Będzie podatek dla przenoszących się za granicę? "Tajny" projekt budzi coraz większy niepokój

Podatek od wyjścia, którego wprowadzenia wymaga UE, ma zapobiegać ucieczce od podatków. Pojawiły się jednak doniesienia, które sugerują, że polski rząd chce wykorzystać nowy podatek do ograniczenia emigracji.

Zgodnie z dyrektywą 2016/1164 państwa UE powinny wdrożyć przepisy zapobiegające unikaniu podatków przy okazji przenosin majątku lub siedziby za granicę. Aktualne przepisy pozwalają uniknąć podatków od sprzedaży majątku w przypadku zmiany rezydencji podatkowej przed transakcją. Dyrektywa zaleca, by to uniemożliwić, sugerując wprowadzenie w tej sytuacji standardowych stawek podatkowych.

Jak pisze „Rzeczpospolita” państwa UE mają obowiązek wprowadzenia podatku od wyjścia (exit tax) do końca 2018 roku, z możliwością przesunięcia terminu o rok.

Czytaj też: Mamy listę firm, które płacą w Polsce największe podatki

Ministerstwo Finansów kombinuje, jak uderzyć w każdego?

Teoretycznie podatek od wyjścia ma być wymierzony w unikających podatków. Jednak z nieoficjalnych informacji wynika, że w polskiej wersji miały objąć nie tylko tych, którzy uciekają od opodatkowania, ale też zwykłych obywateli, którzy wyprowadzając się z Polski, będą chcieli np. pozbyć się akcji polskiej spółki notowanej na GPW.

Podatek od wyjścia budzi wątpliwości także wśród posłów. Ryszard Petru od pewnego czasu domaga się ujawnienia projektu i podania daty wejścia w życie przepisów.

100 procent zysku?

Problem z podatkiem od wyjścia polega także na tym, że przy dosłownym tłumaczeniu dyrektywy unijnej jego stawka może wynieść nawet 100 proc. hipotetycznego zysku z transakcji. Tymczasem, jak twierdzą cytowani przez „RZ” eksperci, UE sugeruje raczej przypilnowanie, by zapłacono standardowe podatki należne w takiej sytuacji.

Czasu na wprowadzenie podatku w określonym dyrektywą terminie jest coraz mniej. Projekt legislacji miał się pojawić już wiosną, ale z nieokreślonych powodów resort finansów nie przedstawił jeszcze szczegółów. Bardzo więc możliwe, że wszyscy zainteresowani dowiedzą się w ostatniej chwili.

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"


 

Więcej o: