Budowlana firma w tarapatach. Erbud zapowiada stratę i mocno traci na giełdzie

Erbud podał, że spodziewa się straty netto za pierwsze półrocze. Inwestorzy zareagowali natychmiast - akcje zaczęły środowe notowania od silnej przeceny. To kolejny sygnał poważnych problemów, z jakimi mierzy się branża budowlana.

Erbud ostrzegł, że po drugim kwartale będzie mieć 30 mln zł straty netto. Rok temu w takim samym okresie spółka zanotowała 7 mln zł zysku. I to pomimo wzrostu przychodów - mają one wynieść 960 mln zł, co oznacza, że będą o 24 proc. większe niż w pierwszym półroczu 2017.

Reakcja na GPW jest jednoznaczna - inwestorzy rzucili się sprzedawać akcje Erbudu. przed 11:00 w środę kurs spadał już o blisko 30 proc. i był na najniższym poziomie w giełdowej historii spółki.

Notowania ErbuduNotowania Erbudu źródło: stooq.pl

Erbud przykładem problemów budowlanki

Wyjaśnienie zaskakująco pesymistycznych szacunków zarządu spółki jasno pokazuje, że problemy, przed którymi branża ostrzegała wiele miesięcy temu, zaczynają się materializować - rosną ceny materiałów i inne koszty, w tym koszty pracy.

"W toku prac nad raportem okresowym zarząd ocenił, że konieczne jest przeszacowanie marż na realizowanych kontraktach zarówno w kraju, jak i za granicą. Przyczyną konieczności dokonania zmniejszenia planowanych marż jest postępujący wzrost cen materiałów oraz usług podwykonawców. Dotyczy to kontraktów kalkulowanych i zawieranych w latach 2015-2016. Na ujemny wynik ma również wpływ ostateczne rozliczenie dziewięciu kontraktów budowlanych (sześć realizowanych w kraju przez emitenta oraz trzech kontraktów realizowanych w przez spółkę zależną od emitenta - GWI GmbH). Jednocześnie zarząd emitenta postanowił utworzyć rezerwę w wysokości 5 mln zł na ewentualne straty, które mogą zostać spowodowane niewypłacalnością jednego ze zleceniodawców" – pisze spółka w komunikacie.

Erbud zaznacza jednocześnie, że sprawozdanie finansowe firmy bada teraz biegły rewident, czyli PWC i "nie można wykluczyć możliwości zmiany w zakresie wskazanych kwot". Pełny raport za pierwsze półrocze spółka ma opublikować 5 września.

Branża budowlana ostrzega

Na podobny problem przy okazji wyników wskazywał też Budimex. W lipcu ta największa polska firma budowlana podawała, że zysk netto w drugim kwartale spadł o 40 proc. Według Budimeksu spadek zysków wynika "przede wszystkim ze spadku rentowności w segmencie budowlanym w efekcie wzrostu cen materiałów i usług podwykonawczych oraz braku odpowiedniej indeksacji cen przez zamawiających, jak również istotnego wzrostu kosztów logistyki na kontraktach infrastrukturalnych."

O tym, że spadające marże to poważny problem, mówił niedawno w rozmowie z next.gazeta.pl prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. - Można powiedzieć, że prawie wszystkie kontrakty ofertowane w drugiej połowie 2016 roku i w pierwszej połowie 2017 są kontraktami, które są na lekkim minusie albo w okolicach zera - szacował Jan Styliński.  

- Patrząc po czynnikach zewnętrznych i braku reakcji ze strony inwestorów, a szerzej w ogóle rządu, to można powiedzieć, że tak, będzie powtórka z pierwszej perspektywy unijnej. I to nawet być może w cięższym wariancie niż poprzednio - ostrzegał w odpowiedzi na pytanie, czy będziemy mieć w Polsce powtórkę z 2012 roku, kiedy firmy budowlane licznie upadały.

Cały wywiad można przeczytać tutaj: Branży budowlanej grozi powtórka z 2012 roku i masowe bankructwa. Potrzeba odważnych decyzji rządu

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"

Więcej o: