60 mln zł za "Wiedźmina"? Czy Sapkowski ma szanse? Ekspert: CD Projekt wykonał dobry ruch

"Wiedźmin" stał się obiektem interesującej gry prawnej. Prawnicy Andrzeja Sapkowskiego zażądali od twórców gry 60 milionów złotych. Mecenas Piotr Schramm ocenia, że "gdyby nie ogrom pracy i wkładu CD Projekt, dziś Wiedźmin byłby warty mniej, a roszczenia są bezpodstawne".

Łukasz Kijek, redaktor naczelny next.gazeta.pl: Jak Pan jako prawnik ze sporym  doświadczeniem w zakresie prawa autorskiego i własności intelektualnej, ocenia roszczenia Andrzeja Sapkowskiego? Czy mają one podstawy prawne? Czy autorowi "Wiedźmina" należy się 60 milionów złotych?

Mecenas Piotr Schramm, kancelaria Gessel: W mojej głębokiej ocenie roszczenie Andrzeja Sapkowskiego jest nieuzasadnione w kwocie przedstawionej w wezwaniu. W kwestii zasady tego roszczenia uważam, że głębokie wątpliwości budzi kwestia, czy może być ono zasadne w jakiejkolwiek innej, nawet znacznie niższej wysokości.

Musimy pamiętać, że w latach 2000-2002, ówczesny CD Projekt zawarł umowy z Panem Sapkowskim, na podstawie których powstały gry, począwszy od wersji pierwszej "Wiedźmina" około roku 2007. Mamy rok 2018 i aż do września 2018 roku Andrzej Sapkowski nie przedstawiał żadnych roszczeń wobec CD Projekt. Honorował zawarte wtedy, przed laty, umowy. W wywiadach przyznawał, że powinien był zgodzić się, kiedy patrzy na sprawę z dzisiejszej perspektywy, na proponowane mu wtedy, przez ówczesny CD Projekt wynagrodzenie procentowe od zysków, które wtedy odrzucił. Tak, zdecydowanie odrzucił – wskazując, że nie wierzy w projekt gry i sądzi, że inicjatywa CD Projekt będzie tzw. „klapą”. Hołduję zasadzie „chcącemu nie dzieje się krzywda”.   

Czytaj też: Sapkowski chce milionów za "Wiedźmina". Prezes CD Projektu: My tego konfliktu nie wywołujemy

Andrzej Sapkowski chce od CD Projekt 60 mln złAndrzej Sapkowski chce od CD Projekt 60 mln zł Fot. Niccol? Caranti / CD Projekt

Prawnicy Andrzeja Sapkowskiego zwracają uwagę, że sytuacja po wielu latach zmieniła się, czy prawo autorskie przewiduje podniesienie wynagrodzenia?

W ustawie prawno-autorskiej znajduje się przepis art. 44, który pozwala twórcy żądać podwyższenia otrzymanego wynagrodzenia przez sąd, w razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy, a korzyściami nabywcy autorskich praw. Nasuwa się zasadnicze pytanie: co sprzedał Andrzej Sapkowski, a co z tym zrobił, co wytworzył i jaką wartość stworzył CD Projekt? Innymi słowy: ile jest Andrzeja Sapkowskiego w sukcesie gry "Wiedźmin"? Moim zdaniem dochodzi do rozjechania się wkładu w dzisiejszy sukces obu stron. Traktuję dzisiejszy sukces gry, a tym samym uprawnienie do zysków, jako wynik wyłącznej pracy CD Projekt poprzez umiejętne stworzenie utworu zależnego, czyli sagi gier "Wiedźmin".    

Wiedźmin w grze 'Soulcalibur'Wiedźmin w grze 'Soulcalibur' mat. prasowe

Sugeruje Pan, że to Andrzej Sapkowski więcej zawdzięcza CD Projektowi. Dlaczego? To przecież on stworzył "Wiedźmina".

W mojej ocenie paradoksalnie tak właśnie można powiedzieć, ponieważ dzisiejszy sukces gry wiedźmin to nie wynik pracy Andrzeja Sapkowskiego, ale wynik ponad 16-stu lat starań CD Projekt. Te starania i światowy sukces gry "Wiedźmin" powodują, że dziś na świecie to gra napędza "Wiedźmina", a nie odwrotnie. Innymi słowy, gdyby nie ogrom pracy i wkładu CD Projekt, dziś Wiedźmin Andrzeja Sapkowskiego byłby warty mniej. Przypomnę tylko, że już w latach 96/97 próbowano przenieść Wiedźmina do gry, zakończyło się to porażką, a zatem "Wiedźmin" to nie jest tzw. „samograj”.    

Znamy linie prezentowaną przez prawników Andrzeja Sapkowskiego. Ciekawe jednak co w tej sytuacji może zrobić CD Projekt? Lepsza będzie ugoda, czy spór prawny?

CD Projekt wykonał doskonały ruch publikując całe wezwanie, niczego nie ukrywając, mimo że samo wezwanie zachęcało, cytuję do „szybkiego i cichego” rozliczenia żądanej kwoty. Co najmniej jako niezręczność wezwania traktuję także sugestie „co by było, gdyby roszczenie wyszło na światło dzienne, ile firma czy akcjonariusze by stracili”. Takie sugestie zawarte w wezwaniu są moim zdaniem nadużyciem.

Gdybym reprezentował CD Projekt, przygotowałbym pilnie uzasadnione i mocne roszczenie przeciwko Panu Andrzejowi Sapkowskiemu, tak w imieniu Spółki CD Projekt, jak również jej akcjonariuszy. Jeśli bowiem Pan Andrzej Sapkowski nie ma racji, to skierowane do spółki wezwanie skutkuje wielką zmianę kursu giełdowego CD Projekt i stratami finansowymi po stronie jej samej i jej akcjonariuszy. Innymi słowy, nie uległbym bezzasadnemu w mej głębokiej ocenie, skierowanemu do spółki, wezwaniu.  

Adwokat Piotr SchrammAdwokat Piotr Schramm ADAM STĘPIEŃ

* Piotr Schramm jest absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Ukończył również studia podyplomowe przy Międzyuczelnianym Instytucie Wynalazczości i Ochrony Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, na kierunku Prawa Autorskiego, Wydawniczego i Prasowego.

Piotr Cieszewski wniósł flagę Szlachetnej Paczki na Everest. O ks. Stryczku mówi: "To było jak zderzenie z pociągiem"