In vitro nie dla "przygodnych związków". Kary za mrożenie komórek. Projekt już w Sejmie

Robert Kędzierski
In vitro może stać się znacznie mniej skuteczną metodą walki z bezpłodnością. Do Sejmu trafił bowiem poselski projekt ustawy, który nakłada szereg obostrzeń. Ekspert nie ma wątpliwości: przyjęcie przepisów będzie oznaczało koniec metody in vitro w Polsce.

Do Sejmu trafił nowy projekt dotyczący in vitro. Wnioskodawcami są politycy Prawa i Sprawiedliwości, Wolnych i Solidarnych oraz Kukiz'15. Wnioskodawcą jest niezrzeszony poseł Jan Klawiter.

Szereg obostrzeń

Nowe przepisy przewidują znaczne ograniczenia w dostępności metody in vitro. Po pierwsze z metody skorzystać będą mogły jedynie małżeństwa. Wnioskodawcy uzasadniają troską o los narodzonych dzieci.

Małżeństwa stanowią podstawową formułę, jeśli chodzi o środowisko wychowania dzieci. Dziecko narażone by było - w przypadku przygodnych związków - na dyskomfort rozpadnięcia się tego związku

- stwierdził Klawiter w rozmowie z TVN24.

Dr Grzegorz Mrugacz, dyrektor medyczny Kliniki Leczenia Niepłodności Bocian, eksperta od spraw bezpłodności, w rozmowie z naszą redakcją stwierdził, że w tej chwili w procesie in vitro uczestniczy ok. 30 proc. par mających status związku partnerskiego. 

Procedura medyczna jest na tyle długotrwała i uciążliwa, że wymaga od pary wielkiej więzi. In Vitro to naprawdę nie jest wyjście na dyskotekę. To długi, fizycznie i emocjonalnie wyczerpujący proces. Przypadkowe pary się na to nie decydują.

- stwierdził. 

Tylko jedna komórka

Projekt ustawy przewiduje możliwość pobrania tylko jednej komórki jajowej. Standardowa procedura zakłada pobranie od kilku do kilkunastu. Nie ma bowiem szans, by udało się zapłodnić każdą pobraną komórkę jajową. A nawet jej zapłodnienie nie gwarantuje, że nie zostanie odrzucone po wszczepieniu.

Ekspert: to koniec in vitro w Polsce

Dr Mrugacz nie miał wątpliwości, że nowe przepisy oznaczają dramatyczne zmiany. 

Skuteczność metody in vitro zmieni się radykalnie. Przy możliwości pobrania tylko jednej komórki,wykonywanie tej procedury w naszym kraju stoi pod znakiem zapytania. Z punktu widzenia medycyny zapisy ustawy są po prostu niedorzeczne. Nie trzymają się żadnych faktów medycznych.  

- stwierdził. Wyjaśnił też, że wprowadzenie w życie obostrzeń będzie w praktyce oznaczać koniec in vitro w Polsce.

Przez nowe przepisy koszty in vitro zostaną podniesione - sześć, siedem razy. Nikogo w Polsce nie będzie na to stać co faktycznie będzie oznaczać koniec tej metody. Przyznam, że nie rozumiem po co wprowadzać zmiany w ustawie, która i tak jest restrykcyjna. Dziś umożliwia zapłodnienie sześciu komórek. Z punktu widzenia statystyki i medycyny to optymalne rozwiązanie. Niewykorzystanych zarodków jest mało, zaledwie kilka procent. Ustawa, którą mamy dziś, została solidnie przemyślana. 

- wyjaśnił dr Mrugacz. 

Kary za mrożenie komórek

Nowe przepisy nie pozwalają też na "zamrażanie" komórek jajowych. Z kriokonserwację nakładana ma być kara administracyjna wynosząca od 20 do 50 tys. zł. Metoda ma być dopuszczalna wyłącznie w wyjątkowych przypadkach - kiedy pobranej komórki nie da się przenieść zarodka do organizmu biorczyni ze względu na działanie siły wyższej niemożliwej do przewidzenia. 

Zakaz pobierania komórek od innych

Nowe przepisy wprowadzają też inne obostrzenia - komórki jajowe będą mogły byc pobierane wyłącznie od przyszłej matki. Wykluczone więc zostanie pozyskanie komórek jajowych w przypadku bezpłodności matki.

Według Platformy Obywatelskiej dzięki wprowadzonemu przez poprzednią koalicję rządową projektowi wspierania in vitro w Polsce urodziło się 21,5 tys. dzieci. 

Więcej o: