Netflix będzie miał nowego konkurenta. Za chwilę ruszy Disney+. Będą mocne tytuły

Disney też chce mieć taką telewizję internetową jak Netflix. Znamy już jej nazwę, orientacyjną datę uruchomienia i kilka informacji o planowanej ofercie filmów.

Bob Iger, dyrektor zarządzający Walt Disney Co., przy okazji prezentacji jej wyników finansowych, podał kilka ważnych szczegółów nowej, planowanej internetowej wypożyczalni filmów i seriali. Po pierwsze, podał jej nazwę – Disney+.

Taki wybór sugeruje, że właściciele praw między innymi do kolejnych produkcji rozgrywanych w świecie „Star Wars” lubią przemyślane decyzje. W tym roku bowiem Disney uruchomił już – we współpracy z ESPN – sportową telewizję internetową ESPN+ (działa tylko w USA). Ten projekt pozwolił przygotować się do bardziej masowego projektu, jakim ma być właśnie Disney+.

Iger powiedział również, że nowa telewizja internetowa zacznie działać już w przyszłym roku i zdradził kilka szczegółów odnośnie jej oferty.

W sieciowej wypożyczalni pojawią się zatem kolejne firmy nawiązujące do komiksów Marvela i rozgrywające się w uniwersum „Gwiezdnych Wojen” – w pierwszej kolejności będzie to już kręcony serial „The Mandalorian”. Mamy zobaczyć na ekranie znowu Toma Hiddlestona w roli Lokiego – i to w kilku filmach. W Disney+ udostępniony też będzie prequel do „Łotra 1”.

Poza tym Disney chce w swojej internetowej wypożyczalni umieścić kolejne odcinki „High School Musical” i kilka animowanych seriali. Jeden z nich ma opierać się na produkcji „Potwory i spółka”. Drugi to “Star Wars: The Clone Wars”.

Dla potrzeb Disney+ powstaje też „Noel”, świąteczna komedia z Anną Kendrick w roli głównej, i „Togo" z Willemem Dafoe.

Tekst pochodzi z bloga PortalTechnologiczny.pl