Funt ofiarą brexitu. Polaków też uderzyło to po kieszeniach. Oto, co może czekać brytyjską walutę

Przed referendum w czerwcu 2016 roku 2000 funtów pensji przeliczało się na 11400 zł. Teraz byłoby to 1700 zł mniej. Przed funtem jeszcze bardzo nerwowy okres i jak na razie nie można z całą pewnością postawić na jeden scenariusz.

Brexit uderzył w funta

23 czerwca wieczorem funt kosztował około 5,7 zł. Jeszcze tego dnia można było liczyć na to, że Brytyjczycy zagłosują za pozostaniem w Unii Europejskiej. Nad ranem 24 czerwca pojawiły się pierwsze szacunki wyników referendum ws. brexitu, które zszokowały zarówno rynki akcji (giełdy w Europie traciły nawet kilkanaście procent), jak i walut. Notowania funta się załamały. Do złotego stracił tego dnia około 25 groszy. Ale nie był to koniec spadków. Po 2,5 roku od brytyjskiego referendum za funta trzeba płacić 4,85 zł.

Notowania funta wobec złotegoNotowania funta wobec złotego źródło: investing.com

Pensja na poziomie 2000 funtów miesięcznie tuż przed referendum w przeliczeniu na złote wynosiła około 11400 zł. Teraz to około 9700, czyli 1700 zł mniej. Od 23 czerwca 2016 roku funt osłabł wobec złotego o około 15 proc. Dla Polaków, którzy pracują dla Wyspach, a zarobione pieniądze odkładają na życie w kraju lub na przykład przesyłają rodzinie, to odczuwalna różnica. A przecież funt był przez moment nawet jeszcze słabszy niż obecnie - latem 2017 roku spadł do poziomu około 4,6 zł.

Polityczny thriller szarpie brytyjską walutą

Brexitowe referendum najpierw uśpiło naszą czujność (a przynajmniej czujność części z nas), potem zostaliśmy zaskoczeni wynikiem (jak zresztą niektórzy Brytyjczycy - z wypowiedzi, które wtedy pojawiały się w mediach, czasem nawet ci, którzy oddali głos za wyjściem z UE). Brexit to nadal polityczny thriller i nie można z całą pewnością ocenić, jak się skończy. O ile państwa unijne raczej zatwierdzą porozumienie, to wynik kluczowego głosowania w brytyjskiej Izbie Gmin, planowanego na grudzień, wcale nie jest przesądzony. Jeśli więc chcemy trzymać rękę na pulsie, bardziej niż wypowiedzi unijnych polityków powinniśmy śledzić to, co dzieje się właśnie w Wielkiej Brytanii.

Czytaj też: Brexit. Ostatnia przeszkoda ze strony państw UE - Gibraltar - pokonana. Szczyt zgodnie z planem

Ta niepewność szarpie funtem w obie strony, w zależności od tego, który scenariusz w danym momencie inwestorom wydaje się przeważać - reagują albo ostrą umocnieniem albo przeceną. Tylko w ciągu ostatnich 10 dni zaliczyliśmy obie te reakcje. 15 listopada funt gwałtownie się osłabiał po tym, jak w proteście przeciw warunkom umowy Londynu z Brukselą, wynegocjowanym przez premier Theresę May, kilkoro polityków opuściło jej rząd, w tym minister ds. brexitu. A kilka dni temu, 22 listopada, funt wyraźnie się umocnił - bo Wielka Brytania i Unia Europejska ustaliły tekst wstępnej deklaracji politycznej, dotyczącej przyszłych wzajemnych relacji, która ma być dołączona do umowy ws. brexitu.

Co dalej czeka funta?

Funt wobec dolara od referendum osłabił się mniej więcej w takim samym stopniu, jak wobec złotego - o około 14 proc. Sygnałem do dalszego osłabiania jest ryzyko wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez zaakceptowania przez obie strony regulującej to umowy - tzw. "no deal" brexit. Szef Banku Anglii Mark Carney uważa, że przy takim scenariuszu brytyjska gospodarka doznałaby szoku i wpadła w kryzys najgłębszy od załamania z lat 70. Z ankiety przeprowadzonej przez Agencję Reutera na początku listopada wynika, że w przypadku brexitu bez porozumienia, funt osłabi się o 6 proc. Z drugiej strony, jeśli uda się je osiągnąć, funt powinien się wzmocnić o około 5,5 proc. wobec dolara.

Notowania funta wobec dolaraNotowania funta wobec dolara źródło: investing.com

Jak to będzie wyglądać w przypadku złotego? - Jeśli porozumienie ws. brexitu będzie i zatwierdzi je brytyjski parlament, to będzie to duża ulga dla inwestorów i funt pomaszeruje w górę. Trzeba tutaj pamiętać, że zarówno funt, jak i złoty to obecnie waluty niedowartościowane, więc możemy iść w tym samym kierunku, jeśli chodzi o kursy. Ale jeśli parlament brytyjski da zielone światło, to ruch umacniający na funcie rzędu 7-8 proc. jest jak najbardziej realny. Przy czym, po samym głosowaniu umocnienie może sięgnąć raczej okolic 3 proc., dalsze rozłoży się w czasie. Na pewno powyżej 5 zł w takim scenariuszu za funta będziemy płacić - uważa dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

 - Jeśli May przegrałaby głosowanie, to oczywiście byłoby to dla funta negatywne. Potem teoretycznie będą jeszcze trzy miesiące na powołanie nowego rządu i podpisanie nowego porozumienia z UE. Czasu będzie mało, ale rebelianci z Partii Konserwatywnej także tego porozumienia chcą. Jeśli nie udałoby się go osiągnąć, to ten no-deal brexit byłby scenariuszem najgorszym - mówi ekonomista.

Według Marcina Lipki, analityka portalu Cinkciarz.pl, taki niekontrolowany brexit spowodowałby bardzo poważną przecenę funta, do poziomu około 4,60 zł. Realizacja łagodnej opcji, czyli brexitu z porozumieniem, mogłaby jego zdaniem spowodować umocnienie brytyjskiej waluty wobec złotego do poziomu około 5,20-5,30 zł.

Jak na razie rządzi niepewność. - Cały czas nie wiemy, gdzie z tym brexitem jesteśmy. Z punktu widzenia firm, które prowadzą biznes na styku z Wielką Brytanią, jest to duży problem. Nie wiedzą, czy w ogóle Wielka Brytania w przyszłym roku będzie w unii celnej, czy będzie można handlować, czy będzie kontrola graniczna. Tych znaków zapytania jest tutaj bardzo dużo - podsumowuje Przemysław Kwiecień z XTB.