Europoseł PiS o cenach prądu: "Każdy prezes, który nie wykona polecenia premiera, zostanie zdymisjonowany"

Czy spółki energetyczne renegocjują już zawarte umowy z niektórymi samorządami, zakładające wysokie podwyżki cen prądu? - Jeśli nie zrobią tego ci prezesi, to zrobią to ich następcy - zapowiada europoseł PiS Karol Karski. I dodaje: - Zdanowska czy Majchrowski za szybko podpisali kontrakty z dostawcami prądu.
Zobacz wideo

Sejm i Senat zajmą się w piątek projektem ustawy, która ma zablokować podwyżki cen prądu w 2019 r. Dokument, poza m.in. obniżką akcyzy na prąd i tzw. opłaty przejściowej oraz stworzeniem mechanizmu rekompensat dla spółek energetycznych za brak podwyżek prądu, nakłada także na sprzedawców energii obowiązek renegocjacji już zawartych umów, w których odbiorcom zaordynowano podwyżki na 2019 r. Spółki miałyby na to czas do 1 kwietnia 2019 r. 

Te kontrakty, które zostały zawarte na warunkach takich, które by były, gdyby ta ustawa nie została przyjęta, w sposób oczywisty będą nieaktualne

- potwierdził prof. Karol Karski z PiS w rozmowie w Polsat News. Na wątpliwości innych gości programu, że Skarb Państwa nie jest jedynym udziałowcem spółek energetycznych, i że obowiązuje je kodeks spółek handlowych, Karski dał do zrozumienia, że prezesi, którzy nie zastosują się do planu rządu, stracą swoje posady.

Jeśli premier złożył taką deklarację, to zarządy spółek [energetycznych - red.] podejmą takie decyzje. Jest to oczywiste. Jeśli nie zrobią tego ci prezesi, to zrobią to ich następcy. Każdy prezes spółki Skarbu Państwa, który nie wykona polecenia premiera, zostanie zdymisjonowany

- tłumaczył europoseł PiS. 

Prof. Karski w "zaskakujący" sposób odniósł się także do pytań, czy plany rządu oznaczają, że np. podwyżki w MPK w Łodzi czy Krakowie, albo za prąd dla szpitali, zostaną cofnięte.

Nie trzeba było wybierać tak nadpobudliwych prezydentów jak np. Zdanowska czy Majchrowski, żeby tak szybko podpisywali kontrakty

- stwierdził Karski dodając, że "rząd dołoży wszelkich starań, żeby te kontrakty zostały renegocjowane". Posłowie z innych partii argumentowali, że przecież samorządy nie mogły czekać i musiały podpisać nowe umowy, bo poprzednie wygasały wraz z końcem roku, a ustawa "o cenach energii" nawet nie przeszła jeszcze przez Sejm. 

Zgrzytacie zębami, bo już się cieszyliście, że będą podwyżki [cen energii - red.]

- odpowiadał europoseł PiS.

Uważam, że każdy podmiot [spółka energetyczna - red.], który po obniżce akcyzy i opłaty przejściowej i różnych innych rekompensatach, gdyby chciał utrzymać obecne ceny, to "wszedłby" w przepis kodeksu cywilnego mówiący o bezpodstawnym wzbogaceniu się

- dodał prof. Karski.

Zobacz wideo