List o pracy w polskim Amazonie poróżnił czytelników. "Nikt nikogo siłą nie zmusza do pracy"

"Przecież Amazon, to nie galera, do której przykuwano łańcuchami" kontra "nie będzie lepszych warunków pracy, jeśli rodacy wykazują się taką empatią". List pracownicy magazynu Amazona mocno poruszył czytelników Gazeta.pl.
Zobacz wideo

W czwartek opublikowaliśmy list Mai Staśko, pracownicy podpoznańskiego magazynu Amazona. Kobieta pisze w nim o warunkach pracy w spółce, szczególnie w gorącym przedświątecznym okresie.

W tym roku biegły sądowy uznał, że praca w Amazonie pod Poznaniem jest nieludzka. Po kontroli Państwowej Inspekcji Pracy Amazon zapłacił tysiąc złotych kary. Tyle jest warte nasze nieludzkie traktowanie
Nasze odciski, nasz pot jest na twoim nowym produkcie. Dostajesz prezent, a w nim wyzysk gratis
Jesteśmy skrajnie wycieńczeni, zestresowani, często zmagamy się z depresją. Jutro kolejne 10,5 lub więcej godzin pracy, mamy ledwie kilka godzin na sen - i nie możemy zasnąć

To fragmenty długiego listu Staśko. Amazon odpowiada, że to pojedyncza opinia, donosi też m.in. o "bardzo konkurencyjnym wynagrodzeniu od 3100 zł brutto", "atrakcyjnym pakiecie benefitów" czy "ciepłych posiłkach za złotówkę".

Czytaj więcej: Pracownica Amazona pisze o katorżniczej pracy w święta. Firma odpowiada: 11 godzin zdarzyło się raz

Czytelnicy podzieleni

Tekst wzbudził mnóstwo emocji wśród czytelników Gazeta.pl. Emocji skrajnych - niektórzy stoją po stronie pracownicy, inni kontrują, że z niesatysfakcjonującej pracy można się zwolnić.

Początek artykułu i żal, że ktoś dojeżdża 3 godziny do pracy. To jest też wina Amazona?

- retorycznie w komentarzu pod tekstem pyta "Illuminateur".

W mojej Biedronce cały czas wisi kartka "poszukujemy pracowników". Druga na poczcie, kolejne w najbliższym centrum handlowym. Naprawdę pracy mnóstwo

- pisze "iffa4".

Przecież Amazon, to nie galera, do której przykuwano łańcuchami. Z tego co wiem, to w firmie działa również związek zawodowy, który ma określone prawa i obowiązki. A co do samej pracy, to wiadomo, że im mniejsze wymagania odnośnie np. wykształcenia, tym praca cięższa fizycznie

- pisze "siwywaldi". W podobnym tonie na fanpage'u Gazeta.pl wypowiada się pani Jadwiga.

Ja się dziwię, że ludzie nigdzie nie upatrują swojej winy, zupełnie jakby byli bezwładnym g*wnem wrzuconym w nurt rzeki. (...)"Muszę pracować" - nie musisz, możesz siedzieć na zasiłkach. Albo, jak ja, założyć własną firmę i harować trzy razy ciężej i dłużej niż w Amazonie, a jeszcze cię okradną i każą zapłacić ZUS i podatek

- pisze pani Jadwiga. Na jej narzekania o "okradaniu" i konieczności uiszczania podatku i składek ZUS pan Marcin odpowiedział w podobnym tonie - że trzeba było nie zakładać firmy.

Trzeba było nie zakładać firmy. A nie teraz się żalić na ZUS. Miała Pani wybór. Nie jest Pani - jak sama to zauważyła - bezwładnym g...em rzuconym w nurt rzeki

- pisze pan Marcin.

Sporo osób zwraca uwagę, że trudne warunki pracy - o których pisała w liście Maja Staśko - to codzienność również w innych miejscach.

Niech ta osoba zatrudni się u małomiasteczkowego prywatnego przedsiębiorcy, to może zobaczy, w jakich warunkach ludzie pracują. Najniższe krajowe, a reszta pod stołem, brak możliwości pójścia na L4, urlop tylko wtedy, kiedy pasuje to pracodawcy, premie zabierane pod byle pretekstem. Do tego wyzywanie i traktowanie jak śmiecia. Nie pochwalam tu Amazona, ale naprawdę może być gorzej

- pisze "panzzz".

Inni zwracają uwagę, że przykład Amazonu z listu pokazuje, iż rynek pracownika w Polsce to mrzonka.

Gdyby faktycznie w Polsce istniał rynek pracownika, to Konzentrationzlager Amazon i tym podobne obiekty nie byłyby w stanie znaleźć ludzi chętnych do pracy

- uważa "alexmac".

Wiele jest też głosów tłumaczących, że zbywanie argumentów o złych warunkach pracy formułką "to zmień pracę" nie rozwiązuje problemu.

Nie będzie lepszych warunków pracy, jeśli rodacy wykazują się taką empatią. Żal czytać te komentarze, o Świętach nie wspomnę, ale do cholery - popieracie takie warunki pracy? To jest ok, bo inni też ciężko pracują? A u was biją murzynów? Żal, żal. Cóż ma się zmienić, jeśli taka praca i jej warunki to dla Polaków norma

- ubolewa pani Dominika. 

Widać po komentarzach jak bardzo neoliberalizm zniszczył Polskę i Polaków. Jak bardzo wsiąkł w nasze umysły i jakie poczynił spustoszenie. Są ludzie, którzy nie mają wyboru i muszą tam pracować. Dlaczego akceptujecie taką praktykę? Dlaczego tak nie szanujecie ludzi pracy? To w Polsce Ludowej było nie do pomyślenia

- pisze z kolei pan Marcin.

Więcej o: