Twardy brexit problemem dla imigrantów i podróżujących na Wyspy. Chodzi o karty EKUZ

Twardy brexit uniemożliwi korzystanie z kart EKUZ - ostrzega wiceszef resortu zdrowia. Polscy imigranci mieszkający w Wielkiej Brytanii, a także Polacy wyjeżdżający tam w celach turystycznych lub służbowych będą musieli wykupić prywatne ubezpieczenie.
Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) jest to dokument potwierdzający prawo do świadczeń medycznych na terenie krajów należących do Unii Europejskiej oraz Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu
Fot. Shutterstock
Zobacz wideo

Twardy brexit sprawi, że Europejskie Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego - EKUZ polskich imigrantów przestaną działać na Wyspach Brytyjskich - ostrzega Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Marcin Zieleniecki. Imigrant mieszkający na co dzień w Londynie czy Edynburgu, a wyjeżdżający tymczasowo do Polski czy Hiszpanii, nie będzie mógł - tak, jak dotychczas - liczyć na pokrycie kosztów leczenia przez brytyjską służbę zdrowia.

Konieczne wykupienie prywatnego ubezpieczenia

Minister, który będzie uczestniczył w spotkaniach z imigrantami dotyczących ich statusu po brexicie, podkreślił, że dotychczasowy mechanizm "nie będzie działał". - Będzie potrzeba wykupienia komercyjnego ubezpieczenia zdrowotnego - podkreślił Marcin Zieleniecki.

Podobne problemy mogą dotyczyć Polaków udających się na Wyspy w celach turystycznych czy służbowych. Dziś w razie problemów zdrowotnych mogą oni korzystać z kart EKUZ. W przypadku twardego brexitu polska służba zdrowia nie pokryje kosztów leczenia za np. pobyt w brytyjskim szpitalu. 

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego to dokument potwierdzający prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych w innych krajach Unii Europejskiej na koszt państwa, w którym płaci się składki.

Czytaj też: Brexit. Największe brytyjskie ugrupowanie opozycyjne może opowiedzieć się za drugim referendum

Zjednoczone Królestwo ma wyjść z Unii w nocy z 29 na 30 marca. Pierwszy wariant porozumienia brexitowego został odrzucony przez parlament w Londynie, premier May usiłuje wynegocjować drugą wersję.

Więcej o: