Boeing 737 Max zdecydował o wstrzymaniu dostaw modelu 737 Max - donosi Reuters. Samoloty nadal będą jednak produkowane.
Dwie maszyny tego typu rozbiły się w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa sprawiły, że ok. 50 krajów zdecydowało się uziemić samoloty. Wśród nich USA, Unia Europejska i Chiny.
Według Reutera obecne tempo produkcji maszyn 737 to 52 egzemplarze miesięcznie. Producent planował wcześniej zwiększyć tempo w czerwcu. Nie wiadomo jednak jaki procent z produkowanych maszyn stanowi wersja Max. Eksperci podejrzewają, że większość.
Boeing i dwa wyzwania
Przed Boeingiem stoją dwa wyzwania. Pierwsze ma charakter logistyczny - nieodebrane maszyny sporych rozmiarów trzeba przecież gdzieś przechować. Drugie, znacznie poważniejsze, wiąże się z koniecznością przekonania linii lotniczych i pasażerów, że bezpieczeństwu lotów nic nie zagraża. Firma już to robi i jednocześnie zapowiada aktualizację oprogramowania.
Czytaj też: Zły zamek, zła pompa, setki ofiar. Boeing jest pod presją, bo ignorowanie problemów kończyło się źle
Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że obie katastrofy Boeinga - ta sprzed niespełna tygodnia i kilku miesięcy - miały miejsce tuż po starcie. Pewne wątpliwości budzi system szkoleń. Możliwe, że część pilotów nie zna wszystkich niuansów związanych z różnicami pomiędzy Maxem a wcześniejszymi wariantami 737.
W reakcji na unieruchomienie samolotów 737 Max wycena akcji Boeinga znacząco spadła. W ciągu dwóch ostatnich dni wartość amerykańskiego giganta spadła o ponad 25 miliardów dolarów.