UE jest już gotowa na twardy brexit. Bruksela przestaje się łudzić, choć w dalszym ciągu "ma nadzieję"

Komisja Europejska poinformowała, że zakończyła przygotowania do brexitu bez umowy, który - jeśli Wielka Brytania nie porozumie się z UE - nastąpi 12 kwietnia. Zdaniem Komisji twardy brexit jest coraz bardziej prawdopodobny.
Zobacz wideo

W Wielkiej Brytanii wciąż trwa wewnętrzny spór dotyczący dalszych losów brexitu. Premier Theresa May niemal całkowicie straciła poparcie swoje partii, a poniedziałkowe posiedzenie rządu nie przyniosło żadnych istotnych rozstrzygnięć i decyzji.

Wciąż nie wiemy, czy i kiedy odbędzie się trzecie głosowanie nad umową z UE. Z różnych stron słychać natomiast głosy, że brytyjska premier powinna jak najszybciej złożyć dymisję. Na 17 dni przed nową domyślną datą brexitu Londyn wciąż tkwi w politycznym chaosie.

Czytaj też: To kiedy w końcu ten brexit? Wciąż tkwimy w chaosie [SCENARIUSZE]

UE: Przygotowania do brexitu bez umowy zakończone

Choć na ostatnim unijnym szczycie europejscy politycy zgodnym chórem deklarowali, że wciąż chcą się z Wielką Brytanią dogadać, a brexit bez umowy jest ostatecznością, to wydaje się, że jest to tylko kurtuazja. W Brukseli wszyscy przygotowują się na najgorsze.

W poniedziałek Komisja Europejska poinformowałą, że zakończyła już przygotowania na wypadek Brexitu bez porozumienia, który stał się bardziej prawdopodobnym scenariuszem.

Chociaż Unia Europejska w dalszym ciągu ma nadzieję, że do tego nie dojdzie, oznacza to, że jeżeli umowa o wystąpieniu nie zostanie ratyfikowana do piątku 29 marca, w dniu 12 kwietnia może dojść do twardego brexitu. UE przygotowała się na taki scenariusz i pozostała zjednoczona przez cały okres przygotowań

- czytamy w komunikacie opublikowanym przez Komisję Europejską. Bruksela podkreśla również, że niezwykle istotne jest, aby wszyscy "byli gotowi i świadomi praktycznych skutków, jakie niesie ze sobą ewentualny brexit bez porozumienia".

Co oznacza brexit bez umowy?

W przypadku twardego brexitu Wielka Brytania stanie się dla Unii państwem trzecim. Od tej chwili unijne prawo przestanie obowiązywać w odniesieniu do tego kraju. Nie będzie okresu przejściowego, który przewidziano w umowie o wystąpieniu. W oczywisty sposób spowoduje to znaczne zakłócenia dla obywateli i przedsiębiorstw. 

Przy takim rozwoju wypadków relacje Wielkiej Brytanii z Unią Europejską będą podlegać ogólnemu międzynarodowemu prawu publicznemu, w tym przepisom Światowej Organizacji Handlu. UE będzie zobowiązana do natychmiastowego wprowadzenia własnych przepisów i taryf celnych na swoich granicach z Wielką Brytanią

- podkreśla Komisja Europejska i dodaje, że pomimo zakrojonych na szeroką skalę działań przygotowawczych przeprowadzonych przez organy celne państw członkowskich, kontrole mogą spowodować znaczne opóźnienia na granicach.

KE przypomina także, że obywatele Wielkiej Brytanii przestaną być obywatelami Unii. Będą poddawani dodatkowym kontrolom przy przekraczaniu granicy wspólnoty. Również w tej kwestii Bruksela poczyniła przygotowania w portach i na lotniskach, aby zagwarantować, że kontrole te będą prowadzone w sposób efektywny. Jednak Bruksela nie ma złudzeń, że:

(...) środki awaryjne UE nie złagodzą - i nie mogą złagodzić - ogólnych skutków brexitu bez porozumienia.

5,5 mln podpisów pod petycją o wycofanie się z brexitu

Niepewność w obliczu twardego brexitu sprawia, że coraz więcej Brytyjczyków wzywa rząd do wycofania się z artykułu 50 Traktatu o Unii Europejskiej. Pod petycją w tej sprawie podpisało się już ponad 5,5 mln osób, a liczba podpisów rośnie z godziny na godzinę.

Zgodnie z brytyjskim prawem petycja, pod którą podpisze się co najmniej 100 tys. obywateli, musi stać się przedmiotem parlamentarnej debaty. Szanse na to, że parlament jednostronnie wycofa się z brexitu, są jednak iluzoryczne.

Kilka tygodni temu parlament miażdżącą liczbą głosów odrzucił poprawkę dotyczącą organizacji drugiego referendum w sprawie brexitu. Choć członkowie Izby Gmin różnią się od siebie w kwestii oceny wynegocjowanej przez rząd umowy, to większość z nich pozostaje na stanowisku, że drugie referendum byłoby złamaniem zobowiązania wobec wyborców.

Więcej o: