Brytyjczyk po trzeciej porażce Theresy May: W każdym brytyjskim pubie wywiążą się dziś bójki

Łukasz Kijek
Brytyjski parlament po raz trzeci odrzucił umowę z Unią Europejską. To oznacza, że premier Theresa May doznała trzeciej sromotnej porażki, a nad Wielką Brytanią wisi widmo twardego brexitu. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE bez żadnej umowy będzie totalną porażką dla mojego kraju - mówi dr Stephen Terret, prawnik w kancelarii SSW, wykładowca British Law Centre.
Zobacz wideo

 

Łukasz Kijek: To trzecia klęska premier May. Myślał Pan, że do trzech razy sztuka?

Stephen Terret, prawnik w kancelarii SSW, wykładowca British Law Centre: Ktoś kiedyś powiedział, że bycie idiotą nie polega na popełnieniu jednego błędu, ale na popełnianiu tego samego błędu wielokrotnie i spodziewaniu się innego wyniku. Chyba można tak ocenić działanie Theresy May.

Ale tylko Theresy May, czy wszystkich polityków brytyjskich?  

Z jednej strony rozumiem dlaczego premier jeszcze raz obstawiła to głosowanie. Tak naprawdę nie miała innego wyboru, bo już umówiła się w Brukseli, że ta umowa musi przejść do końca tego tygodnia, jeśli Wielka Brytania chce przedłużyć termin brexitu do 22 maja. Bez umowy twardy brexit nastąpi 12 kwietnia. Każdy, oprócz najbardziej zagorzałych zwolenników brexitu wie, że to będzie totalną porażką dla mojego kraju. Dlatego właśnie premier May musiała podjąć wyzwanie trzeciego głosowania. 

Jest jeszcze jeden aspekt czysto polityczny. Boris Johnson i Jacob Rees-Mogg zmienili zdanie i powiedzieli, że będą głosować na tak. To sprawiło, że każdy polityk poczuł w powietrzu kampanię na nowego lidera konserwatystów, którym miałby zostać Boris Johnson. W tej sytuacji nawet ci, którzy w innych warunkach poparliby ten plan, zwątpili. Partia Konserwatywna sama jest w tarapatach, a razem z nimi cały kraj.

Co dalej?

Według mnie mamy dwa warianty. Już straciłem rachubę, ile razy Theresa May była w Brukseli. Kolana muszą ją naprawdę boleć, bo raczkuje tam chyba co tydzień i o coś prosi. Teraz mogłaby poprosić o bardzo długie wydłużenie brexitu. W czasie tej przerwy mogłoby dojść do wyborów z nowym liderem konserwatystów. Inny scenariusz to drugie referendum, ale ten wariant jest prawie niewyobrażalny. Większość polityków w kraju nie chce tego i chyba większość ludzi nie chce tego.

Dlaczego?

Ci, którzy głosowali za brexitem, są zniesmaczeni. Mówią, że teraz Wielka Brytania robi to, za co krytykowaliśmy w przeszłości inne kraje. Mam na myśli sytuację, w której jakieś państwo robi referendum, a jeżeli im się nie podoba wynik, to powtarzają głosowanie. Głosują do skutku, aż głupi naród zmieni zdanie. My Brytyjczycy rzadko robimy referendum i wielu poczułoby się dziś oszukanych, gdyby mieli głosować jeszcze raz. Nawet jeśli innymi słowami, to przecież będzie to samo pytanie.

A może Wielka Brytania wycofa wniosek o brexit? Przecież jest taka możliwość.

Ale kto miałby to zrobić? Theresa May na pewno nie. Ona jest uparta, mówiła już miliard razy, że brexit musi się odbyć, bo tak wybrali Brytyjczycy. May na pewno nie wycofa artykułu 50. Boris Johnson i Jacob Rees-Mogg też tego nie zrobią. Chyba tylko Kenneth Clarke jest tym proeuropejskim najstarszym posłem ze strony konserwatystów, który mógłby to zrobić. 

Czy nie boi się pan, że emocje z parlamentu przeniosą się na ulicę? Nie chcę używać słowa rewolucja, ale na pewno niepokoje społeczne. 

To jest bardzo realistyczna groźba. Ci którzy są coraz bardziej rozczarowani działaniem parlamentu, będą się cieszyć, bo do brexitu dojdzie za dwa tygodnie. Ci, którzy albo chcą zostać, albo liczyli na miękki brexit, będą potwornie niezadowoleni. 

Jednego mogę być pewien, dziś wieczorem będą kłopoty i będą bójki. Może nie chodzi o jakieś masowe niepokoje, ale na pewno w każdym brytyjskim pubie wywiążą się dziś bójki. Bardzo się cieszę, że dziś wieczorem nie pójdę do pubu w Wielkiej Brytanii. Tak się składa, że jestem w Helsinkach. Nie chciałbym też być w skórze policjantów, bo na pewno będzie dużo więcej przemocy.  

dr Steve Terret, wykładowca British Law Centre, kancelaria SSWdr Steve Terret, wykładowca British Law Centre, kancelaria SSW next.gazeta.pl

Zobacz wideo
Więcej o: