Policja nie zamierza odpuścić dziś żadnemu piratowi drogowemu. Na drogach całej Polski pojawi się 5000 funkcjonariuszy. Będą nie tylko zwracać uwagę na jazdę powyżej limitów, ale i niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".
To efekt współpracy z Europejską Organizacją Policji Ruchu Drogowego TISPOL, która podobną akcję organizuje w 26 innych krajach Unii.
Akcja TISPOL ma na celu nie tylko karanie piratów drogowych, lecz także analizę ich zachowań. Zeszłoroczna kontrola wykazała, że większość kierowców przestrzega przepisów. W ciągu jednego dnia trwania projektu w całej Europie przeanalizowano prędkość 3,24 mln pojazdów. Wykryto 257 tys. wykroczeń - nieprawidłowo na drodze zachowało się więc 8 proc. kierowców.
Czytaj też: Mandaty na łączną sumę 23 tys. euro. Surowe kary za blokowanie korytarza życia w Niemczech
Akcja TISPOL, która trwa tydzień, ma swoje korzenie w Niemczech, w których podobne pomiary zaczęto wykonywać sześć lat temu. Według ekspertów prędkość jest jedną z głównych przyczyn śmiertelnych wypadków. Policjanci zwracają uwagę na to, że problemem jest nie tylko poruszanie się z prędkością wyższą, niż wskazują to znaki drogowe, ale niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.
Według danych Komendy Głównej Policji w 2018 roku było 31 tys. wypadków. Zginęło 2838 osób, 37 tys. zostało rannych.