Prezes PFR Paweł Borys: "De facto nie mówimy o likwidacji OFE, ale o ich przekształceniu"

- Robimy teraz w całej Polsce szkolenia dla pracodawców w kwestii PPK i powszechnym pytaniem jest "jak mamy temu zaufać, skoro w 2013 r. rząd wziął połowę środków z OFE?". Proszę mi wierzyć, identyfikujemy to jako główny problem. Dlatego jestem pewien, że dobrze byłoby kwestię OFE rozstrzygnąć - mówi w rozmowie z next.gazeta.pl Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
Zobacz wideo

Mikołaj Fidziński, next.gazeta.pl: Kiedy i czy w ogóle plan przekształcenia OFE zostanie zrealizowany, kiedy zostanie oficjalnie przedstawiony?

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju: To jest oczywiście decyzja rządu, która nie jest łatwa, ponieważ po zmianach w 2013 r. OFE przypominają węzeł gordyjski. Premier zapowiedział jednak, że chciałby podjąć ją jak najszybciej, przekazując Polakom środki z OFE. Uważam od wielu lat, że to bardzo ważne, aby odbudowywać zaufanie do Polaków do systemu emerytalnego oraz obniżyć niepewność 16 mln uczestników systemu.

Miałem okazję już prawie trzy lata temu prezentować koncepcję zmian w OFE wraz z premierem. Tam pokazywaliśmy dwa główne komponenty reformy filara kapitałowego systemu emerytalnego, czyli tworzenie powszechnych Pracowniczych Planów Kapitałowych i przekształcenie OFE w fundusze inwestycyjne.

Według tamtej koncepcji, 75 proc. aktywów w OFE zostałoby zapisane na prywatnych indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego. Pozostałe 25 proc. miałoby być zapisane na subkoncie każdego uczestnika OFE w ZUS, a aktywa przeniesione do Funduszu Rezerwy Demograficznej [to państwowy rezerwowy fundusz emerytalny mający zabezpieczać stabilność systemu emerytalnego i łagodzić problemy związane ze starzeniem się społeczeństwa - red.].

W tym momencie kluczowe pytanie - potwierdza pan, że te 25 proc. środków [z łącznych ok. 160 mld zł obecnie w OFE - red.] zwiększyłoby zapisy przyszłych emerytów na ich subkontach w ZUS?

Oczywiście.

Pytam w kontekście sobotniego tweeta dr Bratkowskiego [byłego wiceprezesa NBP i byłego członka Rady Polityki Pieniężnej - red.] o tym, że planowana jest "kradzież" 25 proc. środków z OFE. Cały jego tok rozumowania oparł się na tym, że te pieniądze (czy konkretnie ich zapis) nie trafiłyby na subkonto w ZUS.

Jeżeli to nie prima aprilis, to niestety pan Andrzej Bratkowski mija się tutaj bardzo mocno z prawdą. Nie wiem, skąd wywiódł on, że to nie miałoby być zapisane na subkontach w ZUS, bo to nieprawda. Na prezentacji, którą przedstawialiśmy z premierem Mateuszem Morawieckim w 2016 r., prezentując tę koncepcję, było bardzo precyzyjnie zapisane, że te środki mają trafić na subkonta w ZUS. To był oficjalny dokument. Sam tę informację wypowiadałem w mediach już kilkadziesiąt razy. Co prawda przez ostatni rok debata nad OFE przycichła, bo skoncentrowaliśmy się na Pracowniczych Planach Kapitałowych, ale nigdy nie było pomysłu, żeby te 25 proc. nie trafiły na subkonta w ZUS.  

Te 25 proc. to byłyby aktywa niebędące akcjami polskimi, tak?

Tak. Chodzi m.in. o to, żeby państwo nie przejmowało akcji polskich spółek notowanych na GPW. To mogłoby spowodować spadek wartości aktywów OFE, ponieważ rynek spodziewałby się podaży tych akcji. To jedna z głównych komplikacji, żeby ewentualne zmiany w OFE nie powodowały ryzyka utraty wartości aktywów. To olbrzymie kwoty i trzeba bardzo odpowiedzialnie i ostrożnie podchodzić do ewentualnej konstrukcji przekształcenia funduszy.

Czyli to byłyby m.in. akcje spółek zagranicznych, obligacje, gotówka, lokaty?

W tej chwili w OFE jest ok. 10 mld zł gotówki. Kolejne prawie 10 mld zł to są akcje spółek notowanych za granicą. Są też obligacje korporacyjne polskie i zagraniczne. 

Na ile prawdopodobny jest w ogóle właśnie ten scenariusz podziału środków z OFE - 25 proc. do FRD z zapisem na subkontach w ZUS, 75 proc. na indywidualne konta emerytalne?

Trudno mi to ocenić, ponieważ to decyzje rządu. Ale jeżeli premier zapowiada decyzje w tej sprawie w najbliższym czasie, to rozumiem, że nie jest to jeszcze przesądzone. Prace nad zmianami ustawowymi są w gestii Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Dwa lata temu te prace były już dosyć zaawansowane, ale zostały zawieszone na rzecz ustawy PPK. Taka była decyzja, żeby skoncentrować się na szerokich konsultacjach społecznych ustawy o PPK, nie równocześnie z przekształceniem OFE. To są dwa duże tematy, żeby przejść porządnie konsultacje nie można zająć się obydwoma kwestiami na raz. 

Natomiast sami partnerzy społeczni podczas konsultacji PPK zwracali uwagę, że ważne jest podjęcie decyzji w sprawie OFE i wielu z nich pozytywnie wypowiadało się o koncepcji przekazania środków z OFE na prywatne konta emerytalne.

Jak rozumiem, obecnie premier podjął decyzje o dokonaniu finalnej analizy wariantu przekształcenia OFE. Bazowy jest ten, który był już przedstawiony i opracowany w 2016 r., ale zapewne po końcowych analizach, zapadnie decyzja, czy była ona najlepsza, czy są możliwie jakieś inne lepsze warianty.

Ten najprawdopodobniejszy wariant 25/75 jest w Pańskiej opinii dobry?

Uważam, że ta propozycja jest uczciwa. W sensie prawnym będziemy mieć do czynienia z prywatyzacją 75 proc. środków w OFE. Uznano prawnie, że są to środki publiczne [mowa o wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. - red.], ale zawsze mówiono, że to są oszczędności Polaków. Pozostałe 25 proc. byłoby zapisane w ZUS. Byłby to jakiś kompromis, a nikt z uczestników OFE nic by nie tracił - otrzymałby emeryturę z ZUS opodatkowaną PIT oraz środki z IKZE opodatkowane 10 proc. podatkiem zryczałtowanym, co jest uzasadnione, ponieważ składka emerytalna jest odpisywana od dochodu w PIT. 

Czy jest szansa, że ostateczna decyzja co do losu OFE zapadnie jeszcze przed wyborami?

Przede wszystkim ważne, aby odbudowywać zaufanie do systemu i zachęcać Polaków do długoterminowego oszczędzania, co umożliwiają PPK. Robimy teraz w całej Polsce szkolenia dla pracodawców i powszechnym pytaniem jest "jak mamy temu zaufać, skoro w 2013 r. rząd wziął połowę środków z OFE?". Proszę mi wierzyć, identyfikujemy to jako główny problem. Dlatego jestem pewien, że dobrze byłoby kwestię OFE rozstrzygnąć. Żeby uczestnicy OFE mieli jasność. 

Premier zapowiedział kierunkowe decyzje przed wakacjami. Pewnie nie da się wdrożyć zmian ustawowo tak szybko, ponieważ takie zmiany warto poddać szerokim konsultacjom społecznym. Najlepiej by było, gdyby przed startem PPK 1 lipca rząd podjął taką decyzję o przeprowadzeniu konsultacji, a wtedy decyzje parlamentu mogłyby zapaść na jesieni, a zmiany wdrożone do końca roku.

Jeżeli chodzi o te "prywatyzowane" 75 proc. środków z OFE - konkretnie na jakim typie produktu finansowego te kwoty miałyby zostać zapisane? IKE, IKZE, jeszcze jakiś inny produkt?

Według pierwotnej koncepcji miało być to IKZE.

De facto nie mówimy o likwidacji Otwartych Funduszy Emerytalnych. Dziś jest tak - jest otwarty fundusz emerytalny, którym zarządza Powszechne Towarzystwo Emerytalne. Te instytucje byłyby przekształcone. Otwarty Fundusz Emerytalny byłby otwartym funduszem inwestycyjnym na bazie ustawy o funduszach inwestycyjnych, a PTE byłoby przekształcone w TFI [Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych – red.]. Zmieniłaby się tylko podstawa prawna - działałyby na bazie ustawy o funduszach inwestycyjnych, a nie na podstawie ustawy o OFE.

To byłoby przekształcenie funduszy, a technicznie - jednostki uczestnictwa tych funduszy, czyli po prostu nasze pieniądze w tych funduszach byłyby zapisane na Indywidualnym Koncie Zabezpieczenia Emerytalnego.

Czyli jeśli np. teraz jest dane PTE, który zarządza OFE, to po zmianach byłoby to TFI tej samej instytucji, które zarządzałoby funduszem inwestycyjnym. I to ta instytucja prowadziłaby IKZE dla klientów.

Czyli ustawowo, automatycznie IKZE zostałyby otworzone dla każdego obecnego uczestnika OFE?

Tak. Dzisiaj członek OFE ma tzw. rejestr w OFE. Przy zmianach, doszłoby do technicznego przekształcenia rejestru w OFE w IKZE. Te rejestry byłyby zamienione w IKZE. Główna zmiana to to, że uznano, że rejestr w OFE jest publiczny, że to część publicznego systemu ubezpieczenia społecznego. A IKZE są w systemie prywatnym.

A jeśli ktoś już dziś ma IKZE?

Mógłby środki z OFE zarejestrować na tym samym koncie, tylko zostałyby one osobno oznaczone. 

Kto będzie zarządzał Funduszem Rezerwy Demograficznej, gdzie miałoby trafić 25 proc. środków z OFE? Będzie to Polski Fundusz Rozwoju? Takie pomysły pojawiały się wcześniej.

FRD jest dziś zarządzany dosyć pasywnie. De facto blisko 85 proc. to są skarbowe papiery wartościowe, reszta jest inwestowana w indeks WIG20. Moim zdaniem ta polityka mogłaby być dużo bardziej inwestycyjna, zróżnicowana i efektywniejsza. Ale wtedy trzeba mieć do tego cały zespół, który potrafi to robić.

Już dziś ustawa o ZUS pozwala zlecać takie zarządzanie np. Towarzystwu Funduszy Inwestycyjnych. Nawet ZUS kiedyś taki przetarg prowadził, ale ostatecznie się na to nie zdecydował. 

Pierwotnie był pomysł, żeby PFR TFI poprzez fundusze inwestycyjne oferowało takie usługi zarządzania, taka koncepcja była omawiana. Ale decyzja finalnie nie zapadła.

Zobacz wideo