Przewodniczący Rady i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński podtrzymał dotychczasową opinię, że mamy przed sobą okres ustabilizowania poziomu stóp.
"Może się tak złożyć, że w ogóle w tej kadencji Rada nie będzie miała okazji ani podnosić, ani obniżać stóp procentowych" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej po posiedzeniu RPP. "Ale trudno wybiegać w przyszłość o ponad 2 lata" - dodał.
Nastawienia Rady nie zmienił pakiet obietnic partii rządzącej określanych jako "piątka PiS". Jego zdaniem pakiet podtrzyma tempo wzrostu gospodarczego i nieznacznie podwyższy inflację.
Adam Glapiński dodał, że deficyt budżetowy wprawdzie wzrośnie, ale nie osiągnie 3 procent w relacji do PKB. Utrzymania deficytu poniżej tego poziomu wymaga Unia Europejska.
Czytaj więcej: Członek RPP: Przecież wspólną walutą Europy może być złoty
Opóźnienie wejścia w życie "piątki PiS"?
Zasiadający w RPP Kamil Zubelewicz ocenił, że ogłoszony pakiet nie wpłynie na decyzje o wysokości stóp procentowych. Ekonomista zastanawia się, czy z punktu widzenia gospodarczego nie byłoby wskazane lekkie opóźnienie wejścia w życie pakietu. Chodzi o jak najlepsze wykorzystanie pozytywnego impulsu dla gospodarki. Kamil Zubelewicz dodał jednak, że "inne cele przyświecają tym działaniom i nie nam je oczywiście oceniać".
Podstawowa stopa procentowa Narodowego Banku Polskiego pozostanie na poziomie 1,5 procent.