Brexit. Jutro w Brukseli rozmowy ostatniej szansy. Polski minister jest optymistą

Niekontrolowany, chaotyczny brexit bez umowy 12 kwietnia jest mało prawdopodobny. Tak ocenił wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański po unijnej naradzie w Luksemburgu. Jutro w Brukseli startuje nadzwyczajny szczyt przywódców UE ws. wyjścia wielkiej Brytanii z UE.

- Obie strony szczerze i poważnie chcą uniknąć takiego scenariusza. I to jest bardzo dobra wiadomość w tym dość trudnym procesie. Wszyscy mają świadomość, że brexit bez umowy jest problemem dla wszystkich wokół tego stołu i powinniśmy wszyscy szukać rozwiązania, by uniknąć takiego scenariusza” - powiedział wiceszef polskiej dyplomacji.

Konrad Szymański był też pytany o możliwość przeniesienia daty brexitu na później. O przedłużenie do końca czerwca poprosiła premier Wielkiej Brytanii, w Unii pojawiają się różne pomysły. Wiceminister odpowiedział, że Polska jest otwarta na każde rozwiązanie pod pewnymi warunkami. Wyjaśnił, że jeśli przedłużenie brexitu miałoby być dłuższe, na przykład do końca tego roku, bądź wiosny przyszłego, wtedy konieczne byłoby zobowiązanie władz w Londynie, że nie będą blokować decyzji Unii w sprawach, w których wymagana jest jednomyślność.

- Musimy utrzymać zasady uczciwej współpracy, które będą chroniły nas jako 27-mki przed sytuacją czysto politycznej, niekonstruktywnej gry po stronie brytyjskiej. Ja się nie spodziewam takiej gry, ale jest oczywiste, że kraje członkowskie chcą mieć trochę twardsze przesłanki na przyszłość - powiedział wiceminister Szymański. Dodał, że Polska popiera to stanowisko. O tym jak długie będzie opóźnienie brexitu zdecydują jutro, na szczycie w Brukseli europejscy przywódcy.

Więcej o: