"Rz": Zrobiła sobie manicure, odebrali jej 500 plus. "Podchodzimy do tego bardzo rygorystycznie"

Urzędnicy, którzy zajmują się przydzielaniem środków z programu 500 plus, mogą zdecydować o wypłacie świadczenia w formie innej niż gotówka. W jakich sytuacjach gotówka może być zamieniona na żywność lub dopłaty do przedszkola?
Zobacz wideo

Niewiele osób wie, że świadczenie 500 plus nie musi być wypłacane w gotówce. Przepisy umożliwiają przekazywanie świadczenia w innej postaci. "Rzeczpospolita" opisuje zachowania, które mogą sprowadzić kłopoty na rodziców. 

Zdarzało się odebranie świadczenia dlatego, że kobieta przeznaczała te pieniądze m.in. na manicure, a także na utrzymanie nowego partnera. Podchodzimy do tego bardzo rygorystycznie [...] i sprawdzamy, jak wydawane są te pieniądze.

- wyjaśniła urzędniczka w rozmowie z Rzeczpospolitą. 

Co na to przepisy?

Resort rodziny wyjaśnia, że tego typu zachowania urzędników są dopuszczalne, ale wyłącznie w skrajnych sytuacjach. 

W przypadku gdy osoba uprawniona do świadczenia wychowawczego marnotrawi wypłacane jej świadczenie wychowawcze lub wydatkuje je niezgodnie z celem, organ właściwy przekazuje należne osobie świadczenie wychowawcze w całości lub w części w formie rzeczowej lub w formie opłacania usług.

- czytamy na stronie resortu rodziny.

Czytaj też: FOR krytycznie o "500 plus". Kosztowny, źle adresowany, wymaga pilnych zmian. "Program jest marnotrawstwem"

Wypłatę pieniędzy z 500 plus można zamienić na pomoc w formie rzeczowej, czyli na przykład żywność, ubrania, lekarstwa, itp., ale także na pomoc rodzinie w formie opłacania kursów językowych, żłobka, przedszkola, basenu, teatru, kosztów internatu, wykupienie obiadów czy czynszu.

Resort zastrzega, że podstawą do odebrania gotówki nie mogą być podejrzenia, a jedynie bezwzględnie potwierdzone fakty. Ponadto powodem zamiany gotówki na świadczenie rzeczowe nie mogą być zaległości np. za czynsz. 

Od lipca tego roku wypłaty w ramach programu "Rodzina 500+" będą realizowane również na pierwsze dziecko. Nie wprowadzono żadnego kryterium dochodowego. Oznacza to, że koszt rządowego projektu w przyszłym roku może wynieść nawet dwa razy więcej niż w obecnym. 

Więcej o: