To prezes NBP występuje z propozycją uzupełnienia składu zarządu o daną osobę. To jest moja chęć i moja wola. Kieruję odpowiednie przedłożenie do prezydenta, a ten mianuje tę osobę po uzyskaniu kontrasygnaty premiera. To ja chcę daną osobę w zarządzie albo nie chcę. Jeśli nie złożę takiej prośby, to ani prezydent, ani premier nic w tej sprawie nie mogą zrobić
- tłumaczył zasady doboru nowych członków zarządu Narodowego Banku Polskiego prezes Adam Glapiński. Przypomnijmy, że ledwie o godz. 10:30 ogłoszono, że Teresa Czerwińska nie jest już ministrem finansów (zastąpił ją Marian Banaś), a już ok. 14:00 pojawiła się oficjalna informacja, że Czerwińska decyzją prezydenta Andrzeja Dudy została powołana na stanowisko członka zarządu NBP.
Pojawiła się okazja, aby pozyskać kolejnego ministra finansów, specjalistę o wysokich kwalifikacjach, znanego profesora. Skorzystałem z tego
- mówił Glapiński. Dodawał, że Czerwińska będzie nadzorować "jakiś wycinek" pracy NBP.
Pewne pomysły już w tej kwestii mam, ale dopiero dziś z nią rozmawiałem bardziej szczegółowo. Ustaliłem już z nią departament, który będzie nadzorować. Dziś wprowadzałem już ją w techniczne sprawy dotyczące funkcjonowania banku
Oczywiście warunki pracy w NBP są o wiele lepsze. Jest ogromny sztab wspaniałych fachowców. Równie dobrze pracują w Ministerstwie Finansów, przez uprzejmość powiem. Ale my mamy najlepszych fachowców, najlepsze warunki do pracy, najlepszą bazę danych
- komentował Glapiński dodając, że już w czwartek Czerwińska będzie uczestniczyła w posiedzeniu zarządu NBP i współpodejmowała konkretne decyzje.
W środę Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe w kraju na niezmienionym poziomie.
W opinii prezesa NBP inflacja pod koniec roku może dojść w okolicę trzech procent, ale potem może spadać. Przypomnijmy, że według wtorkowego odczytu Głównego Urzędu Statystycznego, ceny produktów i usług konsumpcyjnych wzrosły w maju o 2,3 proc. w skali roku, co było drugim najwyższym odczytem od sześciu i pół roku.