Polska na zakupach w USA. Same F-35 to aż 17 mld zł. Ale ekspert uspokaja ws. kosztów

Podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy i polskich urzędników w USA doszło do ustaleń m.in. w zakresie zacieśnienia współpracy energetycznej i wojskowej pomiędzy krajami. Co konkretnie postanowiono i ile to będzie kosztować?

Myśliwce F-35 dla Polski

Polska zadeklarowała gotowość zakupu 32 samolotów F-35. To jeden z najwspanialszych myśliwców bojowych na świecie

- chwalił w środę prezydent USA Donald Trump. Dzień wcześniej szef MON Mariusz Błaszczak zapoznał się z możliwościami bojowymi F-35, a pod koniec maja wysłał w ich sprawie zapytanie ofertowe. Myśliwce chciałby mieć w Polsce "pilnie".

Ile może Polskę kosztować zakup 32 myśliwców F-35? Jak tłumaczy Maciej Szopa z portalu Defence24.pl, cena F-35 cały czas idzie w dół (ze względu m.in. na rosnący wolumen produkcji) i według najnowszych informacji może spaść nawet do 70 mln dolarów za sztukę. - Wcześniej wydawało się, że będzie to minimalnie 80 mln dolarów. To jest więc dobra wiadomość dla Polski - mówi ekspert.

Tym samym 32 myśliwce mogą kosztować ok. 2,2-2,3 mld dolarów (przy obecnym kursie dolara ok. 8,5-8,8 mld zł). Szopa zwraca jednak uwagę, że koszt zakupu F-35 łącznie z kosztami uzbrojenia do nich, wyposażenia do obsługi, infrastruktury, szkoleń itd. może być dwukrotnie wyższy. Bardzo szacunkowo można więc mówić zapewne o koszcie ok. 17 mld zł. - Polska jako kraj na poziomie zawsze kupuje całe "pakiety" - tłumaczy Szopa.

Tych zapewne kilkanaście miliardów złotych trzeba będzie wyłożyć od razu. Potem oczywiście sama eksploatacja F-35 też będzie kosztować. W skali 30 lat ten koszt może być nawet 2-3-krotnie wyższy niż samego zakupu, czyli iść w dziesiątki miliardów złotych. Ekspert Defence24 zwraca jednak uwagę, że oszacowanie tego nie jest łatwe, bo to zależy np. czy F-35 będą aktywnie eksploatowane czy nie. Poza tym koszty eksploatacji samolotów i tak byśmy ponosili.

To nie jest tak, że za godziny lotu my teraz nie płacimy, a będziemy płacić. Teraz płacimy za godzinę lotów Mig-29 ok. 27 tys. dolarów. Koszt godziny lotu F-35 to ok. 35 tys. dolarów, ale trwają starania, aby doszedł do kwoty ok. 25 tys. dolarów, jak obecnie przy F-16

- wylicza Szopa. Jako, że F-35 mają zastąpić migi w stosunku praktycznie jeden do jeden, nie jest powiedziane, że eksploatacja F-35 będzie znacząco droższa niż obecnych migów.

Zobacz wideo

Czytaj też: Polska chce kupić F-35 od USA. Trump gratuluje. Major Szczęsny krytykuje: To nieracjonalne

"Jeśli chcesz być sojusznikiem USA, musisz od nich kupować"

Ciekawy punkt widzenia na sprawę F-35 ma także Marcin Zaborowski z Visegrad Insight, były wiceprezes Center for European Policy Analysis i były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Na antenie Euro News pytany, czy zakup F-35 od Amerykanów nie poirytuje partnerów europejskich, stwierdził, że "jeśli chcesz być sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, musisz od nich kupować, tak to działa". 

Nie jest to powiedziane wprost, ale oczekuje się od Polski zakupów amerykańskiego sprzętu. My go właściwie nie potrzebujemy. Polska ma o wiele pilniejsze potrzeby w zakresie zaopatrzenia w zakresie obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Wydaje się więc, że sojusz strategiczny, który Polska tworzy obecnie ze Stanami Zjednoczonymi, ma element handlowy

- mówi Zaborowski.

Amerykańscy żołnierze w Polsce

Kolejne polskie wydatki w związku z umową z USA, to baza wojskowa, a właściwie zwiększony kontyngent żołnierzy w Polsce. Fort Trump nad Wisłą nie powstanie, ale zgodnie z podpisaną przez prezydentów Trumpa i Dudę deklaracją o współpracy obronnej, Amerykanie przyślą do Polski około 1000 dodatkowych żołnierzy. Na terytorium naszego kraju utworzone zostanie także dowództwo dywizyjne Stanów Zjednoczonych i Centrum Szkolenia Bojowego.

Prezydent Duda zgodził się, aby to polska strona pokryła koszty zakwaterowania i infrastruktury dla amerykańskich żołnierzy. Ile będzie to kosztowało Polskę?

Kilka miesięcy temu, gdy mówiło się o Forcie Trump, padały kwoty rzędu nawet ok. 2 mld zł. Ale w opinii Macieja Szopy, prawdopodobnie będzie to znacznie mniej. Poza tym wiele inwestycji Polacy i tak by realizowali, nawet gdyby decyzja o 1000 dodatkowych żołnierzy amerykańskich nie zapadła.

Infrastruktura w Polsce jest, choć oczywiście wymaga jakiegoś przystosowania pod amerykański sprzęt. Natomiast pewne inwestycje i tak byłyby zrobione. Przykładowo - wielka baza lotnicza do wsparcia sił amerykańskich w NATO w Powidzu jest rozbudowywana od lat. Wiele obiektów szkoleniowych Polacy mają i budowaliby i tak, zgodnie ze standardami NATO i amerykańskimi

- mówi Szopa. 

Spotkałem się z informacją, że Polacy będą zapewniać Amerykanom media, czyli np. prąd czy wodę. To ma być koszt roczny rzędu do 100 mln zł rocznie. To znacznie mniej, niż Niemcy ponoszą za stacjonowanie Amerykanów u siebie

- dodaje ekspert. Szopa zwraca uwagę przy tym na korzyści dla Polski z obecności amerykańskich żołnierzy - także finansowe.

Efekt będzie bardzo na korzyść Polski, tak to wygląda na tą chwilę. Amerykanie sprowadzą tutaj np. eskadrę dronów Reaper, dzięki czemu Polska przez lata nie będzie musiała inwestować we własną eskadrę tej klasy - czyli w tzw. Zefiry. Poza tym sama możliwość  szkolenia się z Amerykanami też będzie zaletą

- mówi Szopa.

Memorandum ws. energii jądrowej

Także w środę pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski oraz sekretarz energii USA Rick Perry podpisali memorandum o współpracy w dziedzinie cywilnego wykorzystania energii jądrowej.

W tym momencie z dokumentu konkretnie wynika głównie to, że strony podejmują "strategiczny dialog na temat energii". Na czym ta współpraca miałaby dokładnie polegać, nie wiadomo, ale Stany Zjednoczone prawdopodobnie w jakiś sposób - technologicznie lub finansowo (np. w formie kredytu) - miałyby wesprzeć budowę w Polsce bloków atomowych.

Tyle, że w rozmowie z next.gazeta.pl Rafał Zasuń z branżowego portalu Wysokienapiecie.pl nie widzi żadnego pola do współpracy między Polską a USA w zakresie wsparcia dla budowy w Polsce elektrowni jądrowej.

Amerykanie nie budują już u siebie nowych elektrowni atomowych. Ten biznes nie jest już w Stanach perspektywiczny ze względu na łupki i taniejące odnawialne źródła energii. Jedyna szansa, ale nieprędka - za kilka czy kilkanaście lat - to są reaktory nowego typu, tzw. modularne, o których mówi się od lat. Ale one ciągle nie powstają. A od starych, wielkich elektrowni atomowych się odchodzi, one nie są dopasowane do modelu rynku zarówno w Stanach, jak i w Unii Europejskiej

- mówi Zasuń. Zaznacza jednak przy tym, że samo podpisanie memorandum "nikomu nie zaszkodzi".

Nie widzę szans na budowę w Polsce elektrowni atomowej starego typu, ale memorandum można zawsze podpisać. Nikomu nie zaszkodzi, a może pomoże. Polscy naukowcy pojadą do USA, amerykańscy do nas, będą się wymieniać badaniami, może coś z tego będzie. Memorandum jest lepsze niż jakakolwiek umowa, w której musielibyśmy za cokolwiek płacić, bo wtedy wyrzucilibyśmy pieniądze w błoto

- komentuje ekspert.

Czytaj więcej: USA wesprą Polskę przy budowie elektrowni jądrowej? Jest memorandum

Więcej gazu z USA

W ramach dywersyfikacji dostaw gazu do Polski i zawiązywania aliansu energetycznego z USA, tuż przed rozmowami prezydentów Polski i USA w Białym Domu polski koncern PGNiG podpisał porozumienie z amerykańską firmą Venture Global. Tym samym Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zwiększy import gazu z terminali w Luizjanie do 3,5 mln ton rocznie. Donald Trump twierdzi, że kontrakt ten wart jest 8 mld dolarów, czyli ok. 30 mld zł.

Gaz, F-35, utrzymanie amerykańskich żołnierzy w Polsce - koszty wszystkiego, co prezydent Duda i polscy urzędnicy przywożą z USA można bardzo oględnie szacować na nawet 50 mld zł, a w perspektywie kilkudziesięciu lat użytkowania F-35 pewnie na drugie tyle. To jednak kwoty o tyle wirtualne, że część z tych kosztów Polska i tak by ponosiła. Mowa choćby o kosztach eksploatacji myśliwców Mig-29 a nie F-35 czy wartości modernizacji baz wojskowych. Poza tym część ekspertów zwraca uwagę na korzyści, które ciężko wycenić, czyli np. większe bezpieczeństwo kraju czy możliwość szerszej współpracy z amerykańskimi żołnierzami. 

Zobacz wideo