Fiskus daje niektórym emerytom 7 dni na przesłanie zaległego podatku. Chociaż nie muszą go płacić

Niektórzy emeryci mieszkający za granicą otrzymali od polskiego fiskusa wezwanie do zapłaty zaległego podatku. Problem w tym, że płacić go nie muszą, bo kwestię regulują umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Skąd więc całe zamieszanie?
Zobacz wideo

Jedna z polskich emerytek mieszkających na stałe w Austrii mocno się zdziwiła, kiedy otrzymała listowne wezwanie, które wysłał jej polski fiskus. Domagał się on od niej zapłaty rzekomo zaległego podatku wynoszącego ok. 3000 zł - donosi "Fakt".

Problem w tym, że kobieta, podobnie jak dziesiątki tysięcy innych uposażonych odbierających świadczenie za granicą, żadnego podatku płacić nie musi. Kwestię tę regulują bowiem odpowiednie dwustronne umowy, które pozwalają unikać podwójnego opodatkowania. Emeryci odprowadzają daninę w miejscu swojego aktualnego zamieszkania. 

Skąd ta pomyłka?

Urzędnicy zapewniają, że sytuacje, w której osoba niezobowiązana do zapłaty podatku dostała pismo od polskiej skarbówki mają charakter incydentalny. Mogą wynikać z faktu braku zaktualizowania danych o obecnym miejscu zamieszkania. Rezydencję podatkową trzeba bowiem uwiarygodnić przedstawiając np. odpowiedni certyfikat wystawiany przez aktualne miejsce zamieszkania. 

Czytaj też: Przyjazne państwo w praktyce. Paliwo bez PIT dopiero wtedy, gdy pójdzie się do sądu

Z uwagi na to, że pisma są kierowane do osób starszych istnieje ryzyko, że część z nich przestraszy się wezwania i środki - zupełnie bez powodu - prześle na konto polskiego fiskusa. Mało tego - jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", która również szeroko opisuje temat, część osób może pismo potraktować nawet jako próbę wyłudzenia pieniędzy i podszywanie się pod skarbówkę. 

"Fakt" ustalił jednak skąd wzięło się całe zamieszanie. W tym roku po raz pierwszy Polacy nie musieli wypełniać zeznań podatkowych. Za każdego zrobił to automatyczny system e-PIT. Nie ma on jednak dostępu do informacji o tym, kto z obowiązku zapłaty podatku jest zwolniony - właśnie ze względu na zmianę rezydencji. 

Uważaj na nieograniczony obowiązek podatkowy

Zgodnie z tzw. zasadą rezydencji, osoby, które mają miejsce zamieszkania dla celów podatkowych w Polsce (tzw. rezydenci), mają nieograniczony obowiązek podatkowy, tj. opodatkowują w Polsce wszystkie dochody, osiągnięte zarówno w Polsce jak i za granicą.  Ograniczony obowiązek podatkowy dotyczy z kolei osób, które nie mają miejsca zamieszkania na terytorium Polski. Opodatkowaniu podlega tylko ta część dochodu, która została osiągnięta w Polsce.

Umowy zawarte pomiędzy Polską, a innymi krajami przewidują jeden z dwóch sposobów unikania podwójnego opodatkowania dochodów: metodę wyłączenia z progresją i metodę proporcjonalnego odliczenia. W przypadku pierwszej dochód osiągnięty za granicą wyłącza się z podstawy opodatkowania w Polsce. Jego wysokość bierze się pod uwagę jedynie przy ustalaniu stawki podatku od pozostałych dochodów podlegających opodatkowaniu w Polsce. 

Metodę wyłączenia z progresją jako podstawową metodę unikania podwójnego opodatkowania przewidują m.in. umowy zawarte z m.in. , Chinami, Chorwacją, Cyprem, Czechami, Danią, Francją, Grecją, Hiszpanią, Kanadą, Niemcami, Norwegią, Portugalią, Szwecją, oraz Włochami. Metodę odliczenia proporcjonalnego przewiduje się m.in. w umowach zawartych z: Austrią, Holandią, Kazachstanem, Rosją, Słowenią i Stanami Zjednoczonymi.

Więcej o: