Protest górników z JSW pod siedzibą PiS. Domagają się dymisji Tchórzewskiego

Przed siedzibą PiS na ul. Nowogrodzkiej rozpoczęła się akcja protestacyjna górników JSW. Ponad tysiąc pracowników Spółki żądają "przywrócenia normalności". Krytykują też decyzje ministra Tchórzewskiego i domagają się jego dymisji.
Zobacz wideo

Przed południem przed siedzibą PiS w Warszawie rozpoczęła się akcja protestacyjna górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Ponad 1000 osób przekazało na ręce pracowników biura petycję do Jarosława Kaczyńskiego. Protestujący domagają się "przywrócenia normalności" w spółce. Krytykują też - nie po raz pierwszy zresztą - decyzje podjęte przez ministra Krzysztofa Tchórzewskiego, szefa resortu energii. Domagają się jego dymisji. 

Górnicy JSW, mieszkańcy Jastrzębia i Śląska do pana ministra Krzysztofa Tchórzewskiego już stracili zaufanie. Za chwilę stracą je także do partii, którą Pan kieruje. Jeśli nie chce Pan przed jesiennymi wyborami zaszkodzić Prawu i Sprawiedliwości, proszę nam pomóc. Los 26 tysięcy naszych pracowników i milionów Polaków leży w Pana rękach.

- czytamy w piśmie skierowanym do Jarosława Kaczyńskiego cytowanym przez WNP.pl.

Korespondencja pomiędzy górnikami z JSW, Jarosławem Kaczyńskim, Mateuszem Morawieckim i Krzysztofem Tchórzewskim trwa od miesięcy. Punktem zapalnym protestu było odwołanie Daniela Ozona, dotychczasowego prezesa JSW. O tym jak gorący spór toczy się wobec decyzji rządowych świadczy starcie ministra Tchórzewskiego z protestującymi, do którego doszło 11 czerwca  - podczas odwoływania Ozona.

Górnicy uważają ponadto, że minister energii Krzysztof Tchórzewski chce "wprowadzić ręczne sterowanie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej", co w praktyce ma oznaczać paraliż spółki na kilka miesięcy. 

21 stycznia pod siedzibą resortu energii protestowało ok. 500 górników, wspieranych przez energetyków. Już wtedy górnicy domagali się, by nadzór nad JSW przeszedł spod ministra energii na rzecz premiera. Bronili także zwolnionych kilka dni wcześniej członków zarządu spółki i odwołania tych, których na początku roku powołał minister Tchórzewski. Górnicy wracali do protestów jeszcze kilka razy  - 

Więcej o: