Z terminarza posiedzeń opublikowanych na stronach Sejmu wynika, że posłowie w tym roku będą mieli wyjątkowo długie wakacje. Potrwają niemal dwa miesiące - 53 dni. Parlamentarzyści do kurortów będą mogli rozjechać się 19 lipca - ostatnie posiedzenie Sejmu zaczyna się trzy dni wcześniej.
Do pracy przedstawiciele partii politycznych wrócą dopiero 11 września. Przez cały ten czas pobierać będą normalne uposażenie, które wynosi 7,9 tys. zł. Warto przypomnieć, że w 2018 roku, przez naciski Jarosława Kaczyńskiego, zarobki posłów ścięto o 20 proc. - wcześniej wynosiły blisko 10 tys. zł.
W roku 2018 wakacje parlamentarzystów były o zaledwie jeden dzień krótsze. Wcześniej posłowie odpoczywali znacznie mniej - w 2016 roku przerwa w obradach trwała 44 dni. Natomiast w 2015, gdy jeszcze rządziła koalicja PO-PSL, wakacje parlamentarne trwały 33 dni, w 2014 - 31 dni, w 2013 - 30, w 2012 - 31.
Czytaj też: Urzędnicy odwiedzą Polaków w domach. Będą pytać o wakacje. Wizyty do 20 lipca
Tak długa przerwa nie oznacza oczywiście, że wszyscy posłowie będą nieaktywni. Wielu weźmie udział w rocznicy Powstania Warszawskiego (1 sierpnia), obchodach Święta Wojska Polskiego (15 sierpnia) i uroczystości związanych z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej.