Niemcy nie chcą powrotu Rosji do G7. "To nie kwestia moralności, lecz realpolitik"

Szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen wyklucza szybkie przyjęcie Rosji do G7, czyli do grupy krajów najbardziej rozwiniętych gospodarczo. Niemiecki polityk powiedział, że Berlin jest także za utrzymaniem sankcji gospodarczych, ale zaznaczył, iż Niemcy wspólnie z Rosją będą kontynuowały budowę gazociągu "Nord Stream2".
Zobacz wideo

Norbert Roettgen zastrzegł, że osobiście jest sceptyczny wobec budowy "Nord Stream2 ", to jednak prace są tak daleko zaawansowane, że gazociąg należy zaakceptować. "Były w tej sprawie i nadal pozostają różnice zdań, ale projekt jest bardzo zaawansowany. Nie ma więc sensu ponownie rozgrzebywać tematu, tym bardziej, że nic to nie da, gdyż wynik i tak jest znany" - powiedział Roettgen w radiu "Deutschlandfunk". Jego zdaniem prowadzenie wspólnych niemiecko-rosyjskich interesów, pomimo nałożonych sankcji na Rosję, to nie kwestia moralności, lecz - jak się wyraził - to "Realpolitik".

Z propozycją przywrócenia Rosji do G7 wystąpił prezydent Donald Trump. Przeciwni temu są kanclerz Angela Merkel, premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson i prezydent Francji Emmanuel Macron. W ten weekend odbędzie się szczyt G7 we francuskim Biarritz. Rosję usunięto z G7 po aneksji należącego do Ukrainy Krymu w 2014 roku.

Więcej o: