Mateusz Morawiecki pokazał wstępny budżet Polski na 2020 r. Zerowy deficyt

Przyszłoroczny budżet ma być pierwszym od 30 lat budżetem bez deficytu. Poinformował o tym szef rządu Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
Zobacz wideo

Tym samym potwierdzają się poniedziałkowe informacje "Rzeczpospolitej", że budżet w 2020 r. ma być zrównoważony.

W projekcie ustawy budżetowej na 2020 r. przyjęto prognozę dochodów i wydatków budżetu państwa w kwocie 429,5 mld zł. Relacja długu publicznego do PKB ma spaść poniżej 47 proc. Projekt zakłada deficyt sektora finansów publicznych (według metodologii UE) na poziomie 0,3 proc. PKB.

W projekcie budżetu przyjęto m.in. wzrost PKB w 2020 r. na poziomie 3,7 proc., średnioroczny wzrost cen o 2,5 proc. i wzrost spożycia prywatnego o 6,4 proc.

Mamy obecnie jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych w UE. Ten poziom konserwatywny założony w budżecie skłania nas do ostrożnego optymizmu, co do dalszego realizowania naszych zapowiedzi o ile wyborcy ponownie nam zaufają

- mówił we wtorek Mateusz Morawiecki.

Wydatki na ochronę zdrowie w 2020 roku mają wynieść 5,03 proc. PKB, tj. ok. 109 mld zł. Na wojsko ma pójść ponad 50 mld zł. Założono m.in. wpływy z VAT w 2020 r. na poziomie ponad 200 mld zł, a wpływy z CIT na poziomie 41 mld zł. 

Budżet 2020. Co po wyborach?

Podczas wtorkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki i minister finansów Marian Banaś mówili m.in. o wzroście przychodów z podatków, walce z mafiami VAT-owskimi, wysokim wzroście gospodarczym i cięciu kosztów administracyjnych. Morawiecki dodał, że w 2020 r. utrzymane zostaną wszystkie programy socjalne i obniżki podatków (zerowy PIT dla młodych; stawka PIT w październiku br. ma spaść z 18 do 17 proc.), zapowiedział także kolejne "trzynastki" dla emerytów.

Już została wypłacona Emerytura Plus w maju, i jest nasze zobowiązanie na kolejne lata, żeby również te wydatki były ponoszone

- mówił premier.

Dopytywany przez dziennikarzy tłumaczył, że w przyszłym roku budżet państwa zasili także część pieniędzy, które dziś są zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Mowa o opłacie przekształceniowej w wysokości 15 proc. (jeśli ktoś wybierze przelew środków z OFE do IKE, alternatywne rozwiązanie to przelew środków do ZUS - bez opłaty przekształceniowej).

Mamy ściąganie dochodów podatkowych przyszłym pokoleniom. Opodatkowanie aktywów OFE jest de facto przesunięciem podatku z wypłaty emerytur w przyszłości, na dziś. Ktoś mógłby chcieć to inaczej wydać

- mówił w poniedziałek w rozmowie z next.gazeta.pl ekonomista Ignacy Morawski.

Czytaj też: Zerowy deficyt w 2020 roku? Ekspert: "Da się to zrobić kombinacją jednorazowych środków i podwyżek podatków"

Zgodnie z Wieloletnie Planem Finansowym Państwa, przyjętym przez rząd w kwietniu br., od początku 2020 r. dodatkowe wpływy do budżetu miałoby też zapewnić wyższe oskładkowanie m.in. osób najlepiej zarabiających, a także osób pracujących na umowach zlecenia. Miliardy złotych mogą popłynąć do budżetu w 2020 r. także z tytułu dodatkowej aukcji uprawnień CO2.

Jednocześnie premier Mateusz Morawiecki powtórzył, że jego rząd nie planuje wprowadzenia tzw. testu przedsiębiorcy.