"Ruski węgiel" rozpalił debatę w TVP. PiS ma powody, by bać się tego tematu

Władysław Kosiniak-Kamysz podczas debaty w TVP stwierdził, że "ruski węgiel" jest dla PiS "wyrzutem sumienia". Partia rządząca ma powody, by unikać tego tematu w trwającej kampanii. W 2018 roku Polska sprowadziła z Rosji rekordowe ilości węgla.
Zobacz wideo

Jednym z najciekawszych wątków poniedziałkowej przedwyborczej debaty w TVP był spór o "ruski węgiel". Szef PSL Władysław-Kosiniak Kamysz oskarżył wicepremiera Jacka Sasina, o to, że rząd PiS sprowadza do Polski rekordowe ilości węgla pochodzącego z Rosji.

Debata w TVP i węgiel z Rosji

Jeśli chodzi o ruski węgiel to jest wyrzut waszego sumienia, to jest węgiel który w milionach ton przywozicie do Polski. Sumienie macie wybrudzone ruskim węglem, który nas truje, mieliście wprowadzić embargo i tego nie zrobiliście

mówił oskarżycielsko Kosiniak-Kamysz.

Jacek Sasin nie pozostawał dłużny:  - Lider PSL jest ostatnim, który może mówić o sprowadzaniu ruskiego węgla do Polski. To wy, panie wicepremierze w rządzie Tuska, doprowadziliście do upadku polskiego górnictwa - odgryzł się szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Do sprzeczki między politykami w studiu TVP we wtorek w porannej rozmowie Gazeta.pl odniósł rzecznik PSL, Jakub Stefaniak. - Jacek Sasin przy pytaniu o węgiel się zagotował mocno. Chyba gdzieś tam w głowie szuka jakiegoś przekazu medialnego, którym grali przez całą kampanię w 2015 roku - stwierdził.

Jacek Sasin zdecydowanie miał prawo się "zagotować", bo temat "ruskiego węgla"  jest dla PiS bardzo niewygodny. Choćby z tego powodu, że Władysław Kosiniak-Kamysz ma rację, a Polska rzeczywiście sprowadza z Rosji węgiel "w milionach ton". 

Jak to jest z tym "ruskim węglem"? Sprawdziliśmy

.. grafika: Marta Kondrusik

Tylko z samej Rosji trafiło w 2018 roku do Polski więcej węgla kamiennego niż ze wszystkich kierunków w 2017 r. Polska zaimportowała w zeszłym roku aż 19,7 mln ton węgla, z czego z Rosji 13,5 mln ton. Dla porównania - w 2017 r. cały węgiel, który trafił do Polski, to było 12,88 mln ton, w roku 2015 i 2016 po ok. 8,3 mln ton. Sam import rosyjskiego węgla jedynie pomiędzy 2015 a 2018 r. wzrósł o ok. 170 proc.

Ogółem, niemal co czwarta tona węgla użyta w 2018 r. w Polsce pochodziła zza granicy. Dlaczego jednak w ogóle importujemy węgiel, skoro jesteśmy jego największym producentem w całej Unii Europejskiej?

.. grafika: Marta Kondrusik

Wynika to z faktu, że wydobycie węgla w Polsce od lat systematycznie spada. Jeszcze w 2008 roku było to ok. 83,6 mln ton, podczas gdy w 2015 roku już "tylko" 72 mln ton. W tę statystykę dobrze wpisuje się narracja wicepremiera Jacka Sasina, który podczas debaty stwierdził, że to rząd PO-PSL dopuścił do zapaści polskiego górnictwa i zamknięcia wielu kopalń. Sasin ma po części rację, bo za poprzednich rządów rzeczywiście zamykano kopalnie. Sęk w tym, że PiS wcale nie rozwiązał tych problemów.

Zatrudnienie w górnictwie spadło o kilkanaście tysięcy osób za kadencji PiS. A wielu zatrudnionych, którzy jeszcze figurują w tym sektorze, to są już np. pracownicy spółki restrukturyzacji kopalń. Czyli "hospicjum" dla kopalń, które mają za zadanie ich zamknięcie

- tłumaczył w rozmowie z Next.gazeta.pl Bartłomiej Derski, ekspert z portalu wysokienapiecie.pl

Innym powodem, dla którego Polska importuje miliony ton węgla zza granicy są ceny. Paradoksalnie import węgla nawet z drugiego końca świata może okazywać się bardziej opłacalny niż zakup surowca w Polsce.

PiS ma krótką pamięć

Rekordowe wydobycie "ruskiego węgla" jest dla PiS dużym wizerunkowym problemem. Choćby z uwagi na fakt, że partia Jarosława Kaczyńskiego chce uchodzić za ugrupowanie antyrosyjskie lub przynajmniej dość sceptycznie nastawione zwiększania gospodarczych wpływów Kremla w Polsce.

Warto przypomnieć, że jeszcze w 2014 roku, obecny szef MON Mariusz Błaszczak domagał się embarga na dostawy rosyjskiego węgla. Twierdził wówczas, że ten jest dotowany przez Władimira Putina, a z jego sprzedaży prezydent Rosji czerpie pieniądze od napaści na sąsiednie kraje.

Dziś rosyjski węgiel już tak bardzo polityków partii rządzącej nie boli:

Rosyjski węgiel jest jak każdy inny. (...) Polacy muszą czymś palić, dopóki nie przejdą na ogrzewanie gazowe, elektryczne i inne

- mówi w listopadzie 2018 r. w rozmowie z Next.gazeta.pl Henryk Kowalczyk, minister środowiska Dodał, że o zakazie importu węgla z Rosji nie może być mowy.