Rząd zajmie się budżetem na przyszły rok. Nie wiadomo, na czym polega "aktualizacja"

Rząd na posiedzeniu 23 grudnia zajmie się przyszłorocznym budżetem. Rada Ministrów prowadziła prace nad projektem, ale nie wiadomo dokładnie, na czym one polegały. Mimo że zniknął pomysł likwidacji 30-krotności ZUS, który miał przynieść miliardy, deficytu w przyszłym roku nadal ma nie być. Ale pojawi się wyższa akcyza.
Zobacz wideo

W poniedziałek 23 grudnia odbędzie się ostatnie posiedzenie rządu w tym roku. Zajmie się on między innymi budżetem na 2020 roku. Rząd przekazał już projekt budżetu Sejmowi we wrześniu, ale po wyborach wyłoniono nowy parlament a zgodnie z przepisami nie może on pracować nad projektami ustaw złożonymi w kadencji poprzedniej, które nie zostały uchwalone.

Budżet 2020 - jakie zmiany?

Rzecznik rządu Piotr Mueller odnosząc się do budżetu poinformował IAR, że "szczegóły dotyczące jego formy, będą przedstawione po posiedzeniu Rady Ministrów, które odbędzie się odbędzie się o godzinie 11." Nie chciał jednocześnie powiedzieć, na czym polega "aktualizacja budżetu".

W końcu listopada rzecznik ministerstwa finansów Paweł Jurek wyjaśniał na Twitterze, że "trwające w resorcie prace dotyczące budżetu na 2020 rok nie oznaczają, że jest on pisany od nowa". "Zmiana Sejmu wymusza ponowne złożenie przez rząd ustawy budżetowej - tak jak cztery lata temu"- napisał.

Wzrost podatku akcyzowego i brak zniesienia 30-krotności ZUS

W ostatnim czasie parlament zaakceptował 10-procentowy wzrost stawek podatku akcyzowego na napoje alkoholowe oraz wyroby tytoniowe, a także płyn do papierosów elektronicznych i wyroby nowatorskie. Wiceminister finansów Leszek Skiba mówił w Senacie, że w związku z podwyżką akcyzy budżet zostanie zasilony kwotą prawie miliarda 700 milionów złotych.

Czytaj też: Rząd zadba o zdrowie Polaków, drenując portfele. Trzy nowe podatki. Na cukier, małpki, suplementy

Ponadto PiS wycofał z obrad Sejmu projekt zniesienia limitu 30-krotności ZUS, a jego wprowadzenie miało przynieść do budżetu dodatkowe 7 miliardów 100 milionów złotych.

Wiceminister finansów Leszek Skiba w rozmowie z dziennikarzami informował też,, że w nowym projekcie będą utrzymane wskaźniki z poprzedniego projektu, a więc wzrost PKB w wysokości 3,7 procent, nie będzie też deficytu. Inflację zakładano na poziomie 2,5 procent. Projekt zakładał dochody w wysokości 429,5 miliardów złotych i wydatki w tej samej wysokości. Deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść 0,3 procent PKB.