Nawet pół roku urlopu. Nowy pomysł resortu rozwoju może być rewolucją dla firm

Pracownik odchodzi na pół roku, by współtworzyć inną firmę, a kiedy ta nie przynosi sukcesu wraca na dotychczasowe stanowisko. Taki efekt dawałyby zmiany w przepisach, nad którymi zastanawia się resort rozwoju.

>>> Zobacz także: Jadwiga Emilewicz tłumaczy co z jedną z najważniejszych inwestycji w Polsce. "Na decyzję pół roku"

Zobacz wideo

Możliwe, że wkrótce sposób funkcjonowania niektórych przedsiębiorstw w Polsce mocno się zmieni. Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, zapowiedziała bowiem możliwość wprowadzenia nowej regulacji. Miałaby ona umożliwić programistom, inżynierom, informatykom przyłączenie się do w startupu, czyli nowego, innowacyjnego przedsięwzięcia, bez porzucania dotychczasowej pracy.

Myślimy o wprowadzeniu "urlopu na startupa", czyli możliwości przetestowania pomysłu na biznes przy zapewnieniu powrotu pracownika do swojego miejsca

- wyjaśniła Emiliewicz w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

W wywiadzie dla PAP doprecyzowała, że rozwiązanie miałoby funkcjonować podobnie do urlopu macierzyńskiego. Pracodawca musiałby więc zapewnić chętnym możliwość powrotu do pracy na dotychczasowe stanowisko.

Czytaj też: Jadwiga Emilewicz tłumaczy rząd z podatku cukrowego. "Produkty są bardzo tanie, nie ma refleksji"

Zdaniem Emilewicz nowe przepisy wpłynęłyby na rozwój innowacyjności i zwiększyły konkurencyjność polskiej gospodarki.

Startupy po polsku

Według raportu "Polskie Startupy 2018" nie wszystkie tego typu firmy, które rozpoczynają działalność w Polsce, dają zarobić. Regularne zyski przynosi zaledwie 40 proc. z nich. Większość, bo 60 proc. generuje mniej niż 100 tys. zł miesięcznie.

Innowacyjne przedsiębiorstwa, jakie powstają w Polsce, swoje usługi sprzedaje innym firmom. Na takiej zasadzie funkcjonuje ponad 80 proc. nowo powstających startupów.

Coraz większe finansowanie

Na tle amerykańskich czy nawet europejskich, polskie startupy wyglądają skromnie. Ich finansowanie jest bowiem znacznie niższe. 

Tomasz Kowalczyk, partner w Rebels Valley, butiku doradczym zaangażowanym m.in. w program ABSL Start-Up Challenge, program Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych łączący startupy oraz czołowe podmioty świadczące nowoczesne usługi dla biznesu, w rozmowie z Next Gazeta.pl wyjaśnia, że to się zmienia. Jak zauważa dzięki instytucjom takim jak np. Polski Fundusz Rozwoju, zasób pieniądza jest coraz większy. Problemem jest to, że brakuje jakościowych projektów. Pieniądze są do rozdania, ale trzeba ostrożnie ocenić który projekt zasługuje na milion złotych.

Polskie startupy mogą liczyć na wsparcie rządowych agencji. PARP w 2018 roku na wsparcie nowych firm przeznaczyła blisko 900 mln zł, Krajowy Fundusz Kapitałowy 400 mln, a Narodowe Centrum Badań i Rozwoju 250 mln zł.