Przekształcenie OFE w Sejmie. "Dlaczego realizacja nastąpi dopiero po wyborach prezydenckich?"

W czwartek Sejm kierował do dalszych prac do sejmowej Komisji Finansów Publicznych i do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny projekt ustawy przekształcający Otwarte Fundusze Emerytalne. Od 1 czerwca do 1 sierpnia br. ok. 16 mln Polaków będzie musiało zdecydować, czy zgromadzone środki - średnio ok. 10 tys. zł - powinny trafić do IKE czy na konto w ZUS.

"Głosowało 444 posłów, za przyjęciem wniosku głosowało 216 posłów, przeciw było 228, nikt się nie wstrzymał od głosu. Sejm ten wniosek odrzucił, a tym samym skierował do sejmowej Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny w celu dalszego rozpatrzenia" - powiedziała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Wniosek o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu złożyła Lewica podczas pierwszego czytania projektu. 

>>>Co się stanie z naszymi pieniędzmi z OFE? Zobacz nasz materiał wideo: 

Zobacz wideo

Przekształcenie OFE. Dyskusja w Sejmie

W trakcie debaty wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda powiedział m.in., że ma nadzieję, iż tą ustawą rząd spróbuje odbudować zaufanie, jakie Polacy stracili do systemu ubezpieczeń w 2013 i 2014 r. "To jest zabezpieczenie Polaków przed powtórką z historii" - dodał Buda podczas debaty sejmowej.

"Dlaczego jej realizacja nie nastąpi teraz tylko dopiero po wyborach prezydenckich? Tutaj nie ma żadnej zamiany jednego zobowiązania na inne. W czasach naszej koalicji umorzyliśmy obligacje, ale ich wartość zapisaliśmy na subkontach przyszłych emerytów w ZUS. Teraz w ramach opłaty zostanie pobrane 15 proc. oszczędności. Pierwszy cel to pozyskanie 24 mld zł rocznie, a już w tym roku dla zrównoważenia budżetu trzeba było wpisać 17,5 mld zł. Drugi cel to środki, które zostaną przeniesione do funduszy rezerwy demograficznej będą zarządzane przez Polski Fundusz Rozwoju i inwestowane w spółki skarbu państwa z indeksu WIG20" - powiedziała Izabela Leszczyna z Koalicji Obywatelskiej.

Zdaniem Jolanty Fedak z PSL-Kukiz, system emerytalny musi być jasny i przejrzysty, a każdy obywatel musi wiedzieć jaką otrzyma emeryturę. "To nie mogą być ustawy, które zwykły obywatel nie jest w stanie zrozumieć. [...] Jesteśmy za odrzuceniem tej ustawy" - powiedziała Fedak. 

"Rządowi brakuje pieniędzy na realizacje zapowiedzi wyborczych więc cały cel tej ustawy sprowadza się do tego, aby ograbić to, co w OFE zostało o kolejne 15 proc. nazywane jakimś podatkiem. Czyli kolejne 20 mld zł" - mówił z kolei Jakub Kulesza z Konfederacji.

Janusz Cihoń z Koalicji Obywatelskiej pytał przedstawiciela resortu dlaczego zamiast IKE nie wybrano IKZE, gdzie opłaty nastąpiłby dopiero na wcześniejszym wyjściu, a nie na wejściu, jak w przypadku tego projektu. 

"Jakim cudem chcecie udowodnić konstytucyjność tych rozwiązań? Po pierwsze, podatek nie może być pobierany przed wykonaniem świadczenia, a to dopiero nastąpi za 10 albo więcej lat, a po drugie, zasada proporcjonalności w konstytucji została naruszona, bo jak można brać 15 proc. w takiej sytuacji" - pytał natomiast Dariusz Rosati z Koalicji Obywatelskiej. 

W odpowiedzi na pytania i zastrzeżenia wiceminister Buda zwrócił uwagę, że przy obecnym rozwiązaniu środki poprzez tzw. suwak są oprocentowane na wyjściu na poziomie 18 proc. i 32 proc., a projekt przewiduje opłatę przekształceniową na znacznie niższym poziomie. 

Czytaj więcej: Trzynastki będą co roku, Sejm poparł ustawę. KO podpisała się pod "ograbianiem niepełnosprawnych"

Rząd przypomniał sobie o planach likwidacji OFE

Rząd po kilku latach przypomniał sobie o planach likwidacji OFE. Nie bez znaczenia jest termin realizacji tej reformy. Kilkanaście miliardów złotych, które rząd planuje zdobyć z tzw. opłaty przekształceniowej w dużej mierze przyczyni się do domknięcia w 2020 r. zrównoważonego budżetu, czyli bez deficytu na poziomie centralnym.

Ustawa mówi, że od 1 czerwca do 1 sierpnia ok. 16 mln osób, które mają rachunki w OFE (przypomnijmy, że nawet jeśli po reformie w 2014 r. ktoś nie gromadzi już na OFE dodatkowych środków, to nadal ma rachunek!), będą musieli podjąć decyzję, czy środki z OFE przelać na nowo utworzone IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) czy na konto w ZUS. Aby środki trafiły na konto w ZUS, trzeba będzie złożyć w swoim OFE stosowną dyspozycję. W przeciwnym wypadku pieniądze pójdą do "nowego IKE".

Przy transferze do ZUS, na konto tam trafi pełna kwota uzbierana w OFE. Przy przelewie do "nowego IKE" pobrana zostanie 15-procentowa opłata przekształceniowa. Z przykładowych 10 tys. zł zrobi się 8,5 tys. zł. Z drugiej strony, przy wypłacie środki z "nowego IKE" nie powinny być już opodatkowane, zaś od emerytur z ZUS płaci się podatek PIT (obecnie 17 i 32 proc.). 

>>> Co się stanie z naszymi pieniędzmi z OFE?

Zobacz wideo

"Nowe IKE" czy ZUS?

Czy wybrać "nowe IKE" czy ZUS? Decyzja nie jest prosta, bo tak naprawdę jej trafność możemy poznać dopiero za kilkadziesiąt lat. Z jednej strony, na podstawie historycznych danych można wysnuć wniosek, że transfer do ZUS przyniesie więcej zysków. Z drugiej strony - środki na "nowym IKE" będą dziedziczne, więc jeśli ktoś umrze przed ich wykorzystaniem, pieniądze dostanie rodzina. Więcej "za i przeciw" każdej decyzji w artykule "Likwidacja OFE już w 2020 r. Wybrać ZUS czy IKE? Podpowiadamy".