Od nowego roku policja ma obowiązek sprawdzania liczników samochodów. Co grozi za cofnięty licznik?

Z początkiem nowego roku policja przy każdej kontroli ma obowiązek sprawdzenia także przebiegu samochodu. Jazda ze zmienionym licznikiem nie jest przestępstwem. Co więc grozi za cofnięty licznik?

Od początku 2020 roku policja podczas kontroli zobowiązana jest do sprawdzenia licznika przebiegu kilometrów. Takiego obowiązku nie ma tylko podczas masowych kontroli, których celem jest sprawdzenie jak największej liczby kierowców i pojazdów. Nowe prawo ma pomagać w wyłapaniu oszustw z cofaniem licznika, szczególnie w przypadku samochodów sprowadzanych z zagranicy. 25 maja 2019 oku w Kodeksie karnym pojawiło się termin przestępstwa dotyczącego "ingerowania w stan drogomierza". Jest to kluczowe stwierdzenie, ponieważ samo poruszanie się samochodem z cofniętym licznikiem przestępstwem nie jest.

Zobacz wideo

Po zatrzymaniu i stwierdzeniu przez policję niezgodności stanu licznika z wpisem w CEPiK i podejrzeniu przestępstwa, kierowca musi złożyć zeznanie. W nim może przyznać się do winy, odrzucić ją, wyjaśnić skąd wzięła się rozbieżność lub powiedzieć, że nie wie o co chodzi. Następnie policja przekazuje sprawę prokuraturze, a ta kieruje ją do sądu, który musi stwierdzić, czy kierowca ponosi winę. Jednak bez dowodów skazanie może być wyjątkowo trudne, a uzyskanie ich jest niełatwe.

Cofanie licznika ciężko udowodnić, bo prawo jest dziurawe, a sytuacje różne

Przede wszystkim cofnięcie licznika, może wynikać z jego awarii i konieczności wymiany. To co prawda powinno się zgłosić (co kosztuje 100 zł) ale za niezrobienie tego nie przewidziano kary. Warto jednak się tym zająć, by uniknąć niepotrzebnych problemów i tłumaczenia się przed prokuratorem. Przy zakupie samochodu, nawet jeśli wiemy lub podejrzewamy, że licznik mógł być zmieniony, nie jesteśmy zobowiązani, by to zgłosić. Zawodowcy potrafią skutecznie obejść ten system, cofając dane licznika przed pierwszą rejestracją w Polsce lub - jeśli jest to niemożliwe - zmieniają właściciela samochodu nawet pięciokrotnie w ciągu dwóch tygodni. Sprzedawcy często tłumaczą się też, że o problemie nie mieli pojęcia, a prokurator winnego może szukać w zagranicznym komisie. Winne są dziurawe przepisy, a nowe zmiany nie przyniosą większej skuteczności w karaniu przestępstwa cofania licznika, ze względu na wyżej wymienione trudności z udowodnieniem winy. Lepszym sposobem byłby wymóg zapisania stanu licznika na każdej umowie sprzedaży samochodu lub fakturze, co znacznie skuteczniej zredukowałoby problem.