KRRiT chce sprawdzić, co oglądamy i czego słuchamy. Projekt Telemetria Polska wchodzi w kolejną fazę

Daniel Maikowski
KRRiT buduje nowy system jednoźródłowego pomiaru danych z mediów. W założeniu ma on znacznie ułatwić życie reklamodawcomi sprawić, że informacje na temat oglądalności telewizji czy słuchalności radia będą znacznie bardziej precyzyjne. "Takiego projektu do tej pory nie udało się wdrożyć nikomu" - tłumaczy ekspert z zespołu Telemetria Polska.
Zobacz wideo

W środę zaprezentowano pierwsze wyniki prac w ramach projektu Telemetria Polska. Projekt, który jest finansowany z budżetu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zakłada stworzenie jednoźródłowego systemu pomiaru danych na temat konsumpcji telewizji, radia oraz telewizji.

Zmiany technologiczne wymusiły potrzebę multimediowego, jednoźródłowego pomiaru dotarcia kontentu do użytkowników w celu zapewnienia efektywnego pomiaru poziomu i sposobu konsumpcji mediów

- podkreślił obecny na konferencji Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.

Obecnie dane na temat oglądalności polskiej telewizji są dostarczane przez firmę Nielsen Media Research, słuchalność radia mierzą Komitet Badań Rynkowych oraz Kantar, z kolei informacji na temat ruchu na portalach internetowych dostarcza Gemius.

W czym badanie telemetryczne, nad którym opiekę sprawuje KRRiT, ma być lepsze od obecnych rozwiązań? Marcin Grabowski, ekspert zespołu Telemetria Polska w rozmowie z Next.gazeta.pl podkreśla, że nowego projektu nie należy traktować jako konkurencji dla panelu Nielsena.

Tworzymy coś nowego. Takiego projektu do tej pory nie udało się wdrożyć nikomu, choć na świecie trwają prace na podobnymi rozwiązaniami

- tłumaczy Marcin Grabowski.

Zdaniem Grabowskiego największymi orędownikami rewolucji w badaniach telemetrycznych są dziś domy mediowe oraz sami reklamodawcy. Obecnie, tworząc swoje strategie reklamowe, muszą oni korzystać z różnych źródeł danych, które są oparte na odmiennych założeniach.

Do tego dochodzi zjawisko fragmentaryzacji. Konsumenci coraz częściej dzielą uwagę pomiędzy różne media. - Mamy do czynienia ze zjawiskiem multiscreeningu. Ekran telewizora współdzielony jest dziś z ekranem smartfona czy tabletu - zauważa ekspert.

Wdrożenie jednoźródłowego pomiaru danych z mediów w założeniu ma sprawić, że tworzenie spójnych strategii mediowych będzie znacznie prostsze. Domy mediowe i reklamodawcy otrzymają również szerszą wiedzę na temat konsumentów, do których chcą dotrzeć.

Mówiąc obrazowo, reklamodawcy nie będą musieli już łączyć jabłek z gruszkami

- podkreśla Marcin Grabowski.

Oczywiście po drugiej stronie mamy cały rynek medialny - stacje telewizyjne, rozgłośnie radiowe i portale. Jednoźródłowe badania, które wezmą pod uwagę takie zjawiska jak multiscreening, mogą wpłynąć na to, w jaki sposób reklamodawcy będą rozdzielać pieniądze. Po stronie wydawców już teraz pojawiają się obawy o negatywną wycenę ich biznesów. Najwięcej do stracenia mają dziś nadawcy telewizyjni, którzy rządzą rynkiem telewizyjnym i chcieliby utrzymać status quo.

Kluczowa jest kwestia prowadzenia dialogu. To zresztą już się dzieje. Nadawcy telewizyjni, po raz pierwszy po 1989 roku, stworzyli wspólny komitet (Media Owners Comitee), który ma pomóc wypracować im wspólne stanowisko w ramach prac nad jednoźródłowym badaniem mediów

- zaznacza ekspert.

Na tym etapie projekt Telemetria Polska zakłada stworzenie panelu telemetrycznego mierzącego dane na temat konsumpcji TV, radia i internetu i opartego na 26 tys. respondentów, włączając w to pomiar konsumpcji mediów poza domem i na smartfonach.

Dla porównania panel Nielsena liczy obecnie 2 tys. gospodarstw domowych. W ubiegłym roku firma poinformowała, że w 2020 roku zamierza zwiększyć tę liczbę do 3,5 tys.

Co z finansami?

Ponieważ projekt Telemetria Polska jest finansowany z budżetu państwowej KRRiT, mogą pojawić się obawy o jego upolitycznienie lub faworyzowanie określonych mediów. Marcin Grabowski w rozmowie z Next.gazeta.pl podkreśla, że - jego zdaniem - takiego zagrożenia nie ma.

Projekt jest w pełni transparentny. Na każdym etapie dzielimy się z rynkiem informacjami na temat naszych prac. Współpracujemy ze wszystkimi stronami rynku medialnego

- zaznacza ekspert.

KRRiT poinformowała niedawno, że w 2020 r. otrzyma z budżetu państwa 50 mln zł, z czego 20 mln zł zostanie przeznaczone na realizację projektu Telemetria Polska. To w sumie o 22 mln zł mniej niż wnioskowano.

- W trakcie prac w Sejmie nad projektem ustawy budżetowej planowane wydatki KRRiT zostały zmniejszone o 22 mln zł, do 50 mln zł - tłumaczył Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT, cytowany przez press.pl. - Redukcja o 22 mln zł będzie skutkowała ograniczeniem wydatków na projekt Telemetria Polska, w budżecie którego pozostanie kwota 20 mln zł - dodał.

Marcin Grabowski w rozmowie z Next.gazeta.pl podkreśla, że zmniejszenie budżetu na projekt Telemetria Polska w żadnym stopniu nie wpłynie na realizację projektu. "Pieniędzy wystarczy. Wszystkie prace są prowadzone zgodnie z harmonogramem. Warto pamiętać, że mówimy o projekcie, który został rozpisany na najbliższe 2-3 lata" - dodaje ekspert.