Sąd uchyla kuriozalną decyzję ZUS. Przedsiębiorca stracił zasiłek, bo dostawał przelewy

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw wsparł kobietę, której ZUS odebrał prawo do zasiłku opiekuńczego. Sąd uchylił decyzję zakładu, który na podstawie przelewów uznał, że kobieta pracowała przebywając na zwolnieniu lekarskim wydanym z związku z chorym dzieckiem.

Sprawę opisał Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw, do którego zgłosiła się pani Anna. Kobieta od 2013 roku prowadzi sklep internetowy z odzieżą. Właścicielka zajmuje się m.in. zamawianiem towaru, wystawianiem aukcji na portalach, wysyłaniem paczek do klientów czy prowadzeniem profilu sklepu w mediach społecznościowych.

Sąd uchylił decyzję ZUS-u. Organy administracji, powinny kierować się zasadami logiki

Kobieta pewnego dnia wzięła zwolnienie lekarskie z powodu choroby dziecka (przez chwilę było nawet leczone szpitalnie). W grudniu 2018 roku ZUS wszczął kontrolę i stwierdził, że:

W okresie orzeczonych zaświadczeniami lekarskimi niezdolności do pracy z powodu choroby dzieci ubezpieczona prowadziła działalność gospodarczą, bowiem otrzymywała ona w tym czasie przelewy za sprzedaną odzież z aukcji Allegro i OLX oraz wystawiła paragon - raport dobowy w dniu 12 kwietnia 2016 r., tj. w dniu kiedy rozpoczęła zwolnienie lekarskie.

W czerwcu 2019 roku ZUS wydał decyzję, w której zobowiązał kobietę do zwrotu nienależnie, zdaniem zakładu, pobranego zasiłku opiekuńczego w kwocie 6 634 złotych z odsetkami. Według ZUS, kobieta wykonywała pracę zarobkową w trakcie zwolnienia, czyli wykorzystywała je w sposób niezgodny z celem.

Rzecznik MŚP wskazał, że decyzja ZUS-u oparta była na podstawie przelewów, które rzeczywiście wpływały na konto kobiety za sprzedaną odzież. Problem w tym, że przelewy dotyczyły transakcji zleconych firmie jeszcze przed pójściem pani Anny na zwolnienie. Ponadto rzecznik wskazał, że jeżeli ubezpieczony w okresie zwolnienia lekarskiego prowadzi działalność gospodarczą, to i tak nie traci prawa do zasiłku chorobowego za okres leczenia szpitalnego. Na podstawie opinii rzecznika ZUS zmienił decyzję wyłączając z niej okres pobytu przedsiębiorcy z dzieckiem w szpitalu oraz zmniejszył zobowiązanie nałożone na panią Annę do kwoty 5 778 złotych. Od tej decyzji kobieta złożyła jednak odwołanie do sądu powołując się na przepisy Konstytucji Biznesu, chodzi o zasadę domniemania uczciwości przedsiębiorcy. 

Zobacz wideo Czy nasze emerytury będą głodowe?

W efekcie, Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe przyznał kobiecie prawo do zasiłku opiekuńczego i uchylił obowiązek zwrotu pieniędzy wyznaczony przez ZUS. - W prowadzonych postępowaniach organ rentowy naruszył zasadę domniemania uczciwości przedsiębiorcy oraz zasadę rozstrzygania wątpliwości faktycznych na korzyść przedsiębiorcy. Wpłaty na konto przedsiębiorcy, dokonywane w okresie jego niezdolności do pracy nie powinny być kwalifikowane jako praca zarobkowa. Były one bowiem dokonywane przez klientów składających zamówienia w sklepie internetowym lub poprzez portale aukcyjne. Tym samym przedsiębiorca nie miał wpływu na datę dokonania wpłaty przez klienta, a przede wszystkim nie brał udziału w procedurze przelewu - wyjaśniła pełnomocniczka terenowa rzecznika MŚP w Gdańsku Agnieszka Majewska.

Według rzecznika Adama Abramowicza, ZUS nie uwzględnił specyfiki działalności gospodarczej polegającej na handlu internetowych przez co założył, że otrzymanie przelewu jest tożsame z prowadzeniem działalności.

Przyjmując sposób rozumowania Zakładu, doszlibyśmy do kuriozalnej sytuacji, w której na czas niezdolności do pracy przedsiębiorca musiałby dokonywać blokady na rachunkach bankowych, aby uniemożliwić wpływ środków na konto. (...) Organy administracji, wydając swoje decyzje, powinny kierować się nie tylko przepisami prawa, ale również zasadami logiki

- podsumował Rzecznik MŚP.