Do końca kwietnia mija termin zapłaty nowego podatku wprowadzonego przez PiS (w tym roku trzeba rozliczyć się z niego po raz pierwszy). Danina solidarnościowa, w wysokości 4 proc. od dochodu przekraczającego kwotę 1 mln zł, będzie musiała zostać wniesiona zarówno przez zatrudnionych na etacie jak i umowie cywilnoprawnej. Obowiązku nie unikną też przedsiębiorcy, a nawet wynajmujący mieszkania i sprzedający papiery wartościowe - podaje "Rzeczpospolita".
Dziennik zauważa, że nowego podatku część osób uniknie. Po pierwsze, nie trzeba go płacić od dochodów z działalności innowacyjnej. Chodzi przede wszystkim o informatyków, ale i tych, którzy opracowują wzory przemysłowe i produkty lecznicze.
Także osoby, które sprzedają drogie nieruchomości - działki, domy, mieszkania, przychodu uzyskanego z tego tytułu do progu miliona złotych nie zaliczają. Chodzi o sytuacje, w których taka transakcja nie jest elementem działalności gospodarczej.
Jeśli jednak jest - i dochody pochodzą np. z wynajmowania mieszkań - danina jest obowiązkowa.
Ustawa nakładająca na najbogatszych obowiązek odprowadzania nowego podatku została podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę w roku 2018 (weszła w życie od stycznia 2019 r.). Na jej podstawie utworzono Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Danina została bowiem wprowadzona jako efekt protestu osób z niepełnosprawnościami.
Czytaj też: Trzynasta emerytura z Funduszu Solidarnościowego. Sejm odrzucił poprawki Senatu
W zeszłym roku PiS zmienił nazwę i zakres działania funduszu. Dziś nazywa się on Funduszem Solidarnościowym. Potrzeby niepełnosprawnych są jednym z wielu celów, które realizuje - zajmuje się też "trzynastkami" dla emerytów i zasiłkami pogrzebowymi.
Przychody z daniny solidarnościowej, wedle założeń rządu, mają wynieść 1,15 mld zł. Fundusz Solidarnościowy ma jednak inne źródła finansowania - trafia do niego 0,15 proc. z Funduszu Pracy, co daje ok. 650 mln zł. Realizacja wypłat trzynastych emerytur znacząco przekracza te wpływy, dlatego rząd postanowił, że na ten cel zaciągnie pożyczkę w funduszu ZUS, którą spłacać będzie przez 10 lat - od roku 2023.