Bank centralny USA nagle tnie stopy w obawie przed koronawirusem. "Ryzyko dla gospodarki"

Amerykański bank centralny (FED) ściął stopy procentowe w kraju o 0,5 p. proc. Ruch jest tłumaczony rosnącym niepokojem co do wpływu rozprzestrzeniającego się koronawirusa na gospodarkę.

Decyzja członków Rezerwy Federalnej była jednogłośna. Jak czytamy w oświadczeniu FED, podstawy gospodarki USA pozostają silne. Jednak koronawirus stanowi "ewoluujące ryzyko dla aktywności gospodarczej".

W świetle tych zagrożeń oraz w celu osiągnięcia celów w zakresie zatrudnienia i stabilności cen, Federalny Komitet Otwartego Rynku postanowił dziś obniżyć docelowy zakres stopy funduszy federalnych o 1/2 punktu procentowego, do 1-1,25 procent. Komitet uważnie monitoruje rozwój sytuacji i jej wpływ na perspektywy gospodarcze, wykorzysta swoje narzędzia i podejmie odpowiednie działania w celu wsparcia gospodarki

- czytamy w oświadczeniu FED.

Decyzję FED pochwalił na Twitterze prezydent USA Donald Trump. Równocześnie zasugerował jednak, że oczekuje dalszych cięć oraz podobnych decyzji w innych krajach. "Nie gramy na jednym poziomie. To niesprawiedliwe dla USA. FED w końcu powinien zacząć nadawać ton. Więcej luzowania i cięcia" - pisze Trump.

Decyzja FED była spodziewana, chociaż zaskoczeniem jest to, że bank centralny USA podjął ją tak szybko. Ekonomiści mBanku oczekiwali cięcia za dwa tygodnie. 

Kurs dolara w dół

Obniżka stóp w USA ma na celu wsparcie amerykańskiej gospodarki w walce z efektami koronawirusa. Może także wlać trochę nadziei w inwestorów po tym, jak ubiegły tydzień był najgorszy na giełdzie w USA (w Polsce zresztą też) od czasów początku kryzysu finansowego w 2008 r.

Wtorkowa decyzja FED znalazła swoje odzwierciedlenie w kursie dolara. Amerykańska waluta potaniała m.in. wobec euro czy jena japońskiego. Także Polacy płacą mniej za dolara - obecnie ok. 3,84 zł (o 4 gr mniej niż wczoraj). 

Grupa G7 zapowiada działanie

Gotowość do podjęcia wszelkich działań - w tym w polityce monetarnej i fiskalnej - zadeklarowali we wtorek ministrowie finansów z krajów grupy G7, czyli najważniejszych gospodarek świata (USA, Kanada, Japonia, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy). Minister finansów Japonii Taro Aso mówił też, że banki centralne będą wspierać stabilność cen i wzrost gospodarczy.

Potwierdziliśmy nasze zobowiązanie do podjęcia wszelkich odpowiednich kroków politycznych w celu ochrony gospodarki przed zagrożeniami powodowanymi przez koronawirusa oraz że jesteśmy gotowi do dalszej współpracy

- powiedział Aso po spotkaniu G7.

Co zrobi NBP?

W kontekście decyzji FED warto przypomnieć, że trwa właśnie dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej przy Narodowym Banku Polskim. Decyzję co do poziomu stóp poznamy w środę.

Dotychczas Rada Polityki Pieniężnej była przeciwna jakimkolwiek zmianom stóp procentowych. Co więcej, to ostatnio więcej członków RPP (troje z dziesięciu w styczniu) optowało za delikatną podwyżką stóp - m.in. z powodu rosnącej inflacji. Za obniżką stóp regularnie optuje tylko jeden członek RPP - Eryk Łon. Ryzyka dla gospodarki związane z koronawirusem mogą jednak zmienić optykę Rady.

Zobacz wideo