Biedronka z błędem w promocji. Płacono 20 zł za towary warte tysiąc. Prezes UOKiK po stronie klientów

Klienci Biedronki podczas jednej z ostatnich promocji w związku z błędem systemu, mogli nie zapłacić za najdroższe kupowane przez siebie przedmioty. Prezes UOKiK oczekuje, że sieć weźmie problem na siebie i nie każe zwracać towarów.

Podczas jednej z "Białych nocy" obowiązywała promocja, w ramach której kupując 20 produktów, trzy najtańsze były za darmo. Okazało się jednak, że Biedronka miała błąd w systemie i odliczane były najdroższe produkty. Przy zakupie drogiego sprzętu elektronicznego czy AGD, można był zyskać bardzo dużo. Więcej na ten temat pisaliśmy na naszej stronie, pod TYM adresem. Sytuację skomentował dla WP.pl prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zobacz wideo Oto najświeższa Biedronka w Polsce. Jest nowocześnie i proekologicznie

Prezes UOKiK po stronie klientów. Biedronka błąd powinna wziąć na siebie

Sytuacje, gdy sklep przyklei złą cenę na produkcie, niezależnie czy jest niższa czy wyższa i klient na tym zyskał lub stracił, zawsze są rozstrzygane na korzyść kupującego. Tomasz Chróstny oczekuje tego samego od Biedronki w przypadku błędu z "Białej Nocy".

Liczę na to, że Jeronimo Martins podejdzie do tej sytuacji prokonsumencko. [...]. Traktuję to jako ryzyko leżące po stronie przedsiębiorcy, które firma powinna wziąć na siebie

Z promocji korzystali nie tylko klienci, ale także sami pracownicy, którzy wiedzieli o błędzie. Prezes UOKiK stwierdził, że nikt nie powinien być przymuszany do zwrotu towaru, zarówno konsumenci, jak i pracownicy sklepu, których także należy traktować jako konsumentów. Chróstny dodaje jednak, że póki co do UOKiK nie napływają skargi, w których ktoś donosi o tego rodzaju praktyce ze strony Biedronki.

Część komentujących wypowiedź prezesa UOKiK na portalu Wiadomości Handlowe, nie przyjęła jej pozytywnie. Twierdzą, że było to nadużycie i "jawna kradzież". Miało dochodzić do sytuacji, w których klienci podchodzili do kasy raz za razem, kupując nowe towary, lub jeździli po różnych sklepach sieci, do końca trwania promocji. Jedna z osób zwróciła też uwagę, że pracownicy Biedronki nie mogą w pracy robić zakupów, więc nie powinni być traktowani jako konsumenci. 

Biedronka nie komentuje sytuacji

Na razie Biedronka nie wydała komunikatu w tej sprawie. Nie wiadomo również, ile wynoszą straty oraz czy sieć będzie żądać zwrotu produktów zakupionych w ramach błędu.