Rząd chce chronić lekarzy, ratowników i górników. Atak traktowany jak stalking

Tarcza 4.0 ma ochronić osoby, które mogły mieć kontakt z osobami zakażonymi koronawirusem, przed nękaniem. Ministerstwo Sprawiedliwości chce, by atak na lekarza, ratownika medycznego czy górnika kończył się zakazem zbliżania.

Osoby, które pracują w zawodach szczególnie narażonych na kontakt z chorymi na koronawirusa, mają być chronione nowymi przepisami. Ministerstwo Sprawiedliwości chce, by atak na lekarzy, ratowników medycznych, nauczycieli, górników, mógł skończyć się postawieniem zarzutów o stalking - donosi "Rzeczpospolita".

Tarcza 4.0 ochroni lekarzy i górników. Przed prześladowaniem

Przepisy mają znaleźć się w kolejnej wersji tarczy antykryzysowej. Jeśli wejdą w życie, sądy będą mogły orzekać zakaz zbliżania się wobec osób, które atakują przedstawicieli określonych grup zawodowych.

Oprócz bezpośredniego kontaktu zakazane byłoby także publikowanie w internecie materiałów, które takich osób dotyczą.

Zdewastowano samochód lekarki ze szpitala jednoimiennego

Incydenty związane z pracownikami służby zdrowia nie należą do rzadkości. Na początku maja został zdewastowany samochód lekarki pracującej w szpitalu jednoimiennym.

"Komuś bardzo przeszkadzało, że lekarz, który większość życia spędza obecnie w szpitalu jednoimiennym, często ratując życie pacjentów z Covid19, mieszka w najbliższym sąsiedztwie. [...] Wybite szyby, zdemolowane wnętrze i karoseria. Być może ktoś coś widział, słyszał?" - napisała poszkodowana. Podobnych incydentów było więcej.

Tarcza antykryzysowa 4.0 w Sejmie

Przepisy, które mają chronić przed prześladowaniem, już trafiły do Sejmu. Izba niższa ma zająć się nimi w środę. Zmiany, które wprowadza nowa tarcza antykryzysowa, będą dotyczyć głównie przepisów pracy. 

Czytaj też: Jarosław Kaczyński obiecał Polakom 4000 zł. Podwyżki nie będzie? "Płaca minimalna może spaść"

Jeden z proponowanych przepisów zakłada rozszerzenie zasad obniżenia wymiaru czasu pracy (i wynagrodzenia) o 20 proc. lub objęcia pracownika przestojem ekonomicznym (i obniżką pensji o maksymalnie 50 proc.). Takie zasady mogłyby obowiązywać nawet przez 12 miesięcy od dnia odwołania w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Zobacz wideo Jak wybrać nowe mieszkanie w czasach koronawirusa? Pomysłem jest wirtualny space
Więcej o: