Osoby, które pracują w zawodach szczególnie narażonych na kontakt z chorymi na koronawirusa, mają być chronione nowymi przepisami. Ministerstwo Sprawiedliwości chce, by atak na lekarzy, ratowników medycznych, nauczycieli, górników, mógł skończyć się postawieniem zarzutów o stalking - donosi "Rzeczpospolita".
Przepisy mają znaleźć się w kolejnej wersji tarczy antykryzysowej. Jeśli wejdą w życie, sądy będą mogły orzekać zakaz zbliżania się wobec osób, które atakują przedstawicieli określonych grup zawodowych.
Oprócz bezpośredniego kontaktu zakazane byłoby także publikowanie w internecie materiałów, które takich osób dotyczą.
Incydenty związane z pracownikami służby zdrowia nie należą do rzadkości. Na początku maja został zdewastowany samochód lekarki pracującej w szpitalu jednoimiennym.
"Komuś bardzo przeszkadzało, że lekarz, który większość życia spędza obecnie w szpitalu jednoimiennym, często ratując życie pacjentów z Covid19, mieszka w najbliższym sąsiedztwie. [...] Wybite szyby, zdemolowane wnętrze i karoseria. Być może ktoś coś widział, słyszał?" - napisała poszkodowana. Podobnych incydentów było więcej.
Przepisy, które mają chronić przed prześladowaniem, już trafiły do Sejmu. Izba niższa ma zająć się nimi w środę. Zmiany, które wprowadza nowa tarcza antykryzysowa, będą dotyczyć głównie przepisów pracy.
Czytaj też: Jarosław Kaczyński obiecał Polakom 4000 zł. Podwyżki nie będzie? "Płaca minimalna może spaść"
Jeden z proponowanych przepisów zakłada rozszerzenie zasad obniżenia wymiaru czasu pracy (i wynagrodzenia) o 20 proc. lub objęcia pracownika przestojem ekonomicznym (i obniżką pensji o maksymalnie 50 proc.). Takie zasady mogłyby obowiązywać nawet przez 12 miesięcy od dnia odwołania w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.