Ministerstwo Jacka Sasina ma plan ratunkowy dla PGG. Szykują się obniżki płac dla górników

Ministerstwo Aktywów Państwowych szykuje plan ratunkowy dla Polskiej Grupy Górniczej. Nieoficjalnie ma dojść do zamknięcia kopalń i czasowej obniżki wynagrodzeń dla górników.

Jak podał portal BiznesAlert.pl, założenia planu zmian dla Polskiej Grupy Górniczej zakładają zamknięcie trzech ruchów Kopalni Ruda (Bielszowice, Halemba, Pokój) oraz Kopalni Wujek. Kopalnie te należą do Polskiej Grupy Górniczej (PGG). Informatorzy portalu twierdzą, że w planach ministerstwa ostatnia kopalnia węgla energetycznego miałaby działać maksymalnie do 2036 roku. Poza tym w planie MAP miała pojawić się obniżka pensji w PGG o 30 procent, a także zawieszenie "czternastki", czyli górniczej pensji dodatkowej, na trzy lata. Szczegóły planu zostaną podane we wtorek 28 lipca.

W internetowym wydaniu Radia Zet możemy przeczytać, że Ministerstwo Aktywów Państwowych, którego szefem jest Jacek Sasin, potwierdziło doniesienia portalu Biznesalert.pl w sprawie planu ratunkowego dla Polskiej Grupy Górniczej.

Zobacz wideo Łukasz Schreiber tłumaczy, dlaczego sprowadzamy węgiel z Rosji i Mozambiku

Węgiel leży na hałdach, spółka na łopatkach

Jak pisaliśmy w Next.gazeta.pl, możliwości finansowania PGG się kończą. Według informacji portalu WysokieNapiecie.pl Polski Fundusz Rozwoju poinformował PGG, że ewentualne kolejne transze będą wymagały zgody Komisji Europejskiej. - Zdajemy sobie sprawę, że Bruksela, tak jak w 2016 r., zażąda restrukturyzacji tj. zamknięcia kolejnych kopalń. Ale to nie wystarczy - tym razem trzeba będzie przyjść z programem zamknięcia górnictwa, bo oni drugi raz nie uwierzą, że po zamknięciu trzech kopalń spółka nagle stanie się trwale rentowna - wyjaśnia osoba zaangażowana w proces ratowania firmy.

Na razie rząd ucieka się do starych, sprawdzonych już sposobów - szykuje kolejny magazyn na polski węgiel kamienny, na kupno którego szykuje dla Agencji Rezerw Materiałowych 130 mln zł.

Pierwsza wzmianka o nowym pomyśle pojawiła się w piątek 17 lipca, w opublikowanym późnym wieczorem przez ministerstwo aktywów sążnistym komunikacie, który był odpowiedzią na zarzuty górniczych związków. Związkowcy zażądali wtedy rozmów bezpośrednio z premierem Morawieckim, argumentując, że rozmowy z ministrem Jackiem Sasinem uznają już za bezcelowe. Zarzucili Sasinowi bezczynność i brak jakichkolwiek pomysłów na przyszłość dla sektora.