Na Centralny Port Komunikacyjny poczekamy jeszcze wiele lat. Z najnowszego projektu rządowej uchwały dotyczącej tej inwestycji wynika, że budowa CPK rozpocznie się dopiero w 2023 roku - i trzeba jasno zaznaczyć, że jest to wersja optymistyczna. Rządzący zapewniają jednak, że warto będzie czekać, bo CPK nie tylko stanie się jednym z kluczowych hubów komunikacyjnych w UE, ale jednocześnie stworzy nowe miejsca pracy. Jak wiele ich będzie?
Z odpowiedzią na to pytanie pospieszył wiceminister infrastruktury, Marcin Horała. W środę na antenie Radia Gdańsk Horała stwierdził, że "w szczytowym momencie ten program inwestycyjny wykreuje w Polsce 95 tysięcy miejsc pracy"
Wartość dodana PKB brutto, który wygeneruje ta inwestycja w polskiej gospodarce, to 126 miliardów złotych. Mówimy tylko o fazie budowy, bo zupełnie czymś innym, dużo trudniejszym do oszacowania, jest wpływ na gospodarkę wynikający z tego, że będziemy mieli to lotnisko i system komunikacyjny
- dodał Marcin Horała, który jest pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Jednocześnie Horała zauważył, że pandemia koronawirusa nie wpłynęła negatywnie na realizację projektu. - W warunkach spowolnienia gospodarczego znacznie łatwiej prowadzi się inwestycje - są niższe ceny i więcej chętnych kontrahentów szukających zleceń - podkreślił.
Z kolei w czwartek Horała w rozmowie z wp.pl oświadczył, że będzie dążył do zmiany specustawy o CPK, aby móc szybciej rozpocząć negocjacje z obecnymi właścicielami gruntów. Jak dodał, w nowelizacji będzie chciał zaproponować możliwość kupna nieruchomości zgodnie z aktualną wyceną. Pojawi się tam jednak również dodatkowy zapis.
Chcemy w nowelizacji ustawy zaproponować możliwość kupna nieruchomości płacąc tyle, ile jest warta według wycen. Ale dodatkowo umawiamy się tak, że kiedy lotnisko powstanie dokonamy ponownej wyceny i jeżeli wartość danej nieruchomości wzrośnie, to lotnisko podzieli się z dawnym właścicielem zyskiem
- zaznaczył.
Zdaniem Horały ma to dodatkowo zachęcić właścicieli gruntów do sprzedaży. - Im więcej gruntów po stronie CPK, tym proces inwestycyjny będzie szybszy" - tłumaczył.
W środę władze CPK poinformowały o podpisaniu umowy na inwentaryzacje przyrodnicze dla obszaru prawie 26 tys. ha wzdłuż planowanej linii dużych prędkości Warszawa - Łódź.
Jak tłumaczy CPK, inwentaryzacje przyrodnicze "to badania, które pozwalają na identyfikację chronionych, rzadkich lub zagrożonych elementów środowiska na terenach przeznaczonych pod przyszłe inwestycje".
Inwentaryzacje przyrodnicze polegają na obserwacji i katalogowaniu istotnych elementów fauny i flory. Oczywiście, są to badania nieinwazyjne, które nie będą generować uciążliwości dla mieszkańców. To w ich interesie przeprowadzamy inwentaryzacje przyrodnicze. Naszym celem jest, żeby nowe linie kolejowe były jak najmniej uciążliwe zarówno dla mieszkańców, jak też dla przyrody
- tłumaczy Mikołaj Wild, prezes spółki CPK.
Zlecenie dotyczące odcinka Warszawa–Łódź to pierwsza z dziewięciu umów inwentaryzacyjnych, które CPK planuje podpisać w ciągu najbliższych tygodni. Dzięki nim do końca 2021 r. zostaną przeprowadzone inwentaryzacje wzdłuż pierwszych 530 km planowanych linii kolejowych.