Prezydent na pomoc budżetowi. Ustawa cukrowa podpisana. Napoje i "małpki" mogą podrożeć

Kancelaria Prezydenta poinformowała w czwartek, że prezydent Andrzej Duda złożył swój podpis pod ustawą cukrową. W związku z jej wejściem w życie mogą wzrosnąć ceny zarówno napojów słodzonych cukrem, jak i tych, w których składzie są słodziki, kofeina czy tauryna. Te same przepisy regulują kwestię tzw. małpek, czyli alkoholi sprzedawanych w butelkach o małych pojemnościach.

Nazwa ustawy sugeruje, że jej przedmiotem jest obłożenie dodatkową daniną napojów słodzonych cukrem, ale to nie jest prawda. Producenci napojów będą musieli również doliczyć odpowiednie kwoty w przypadku użycia słodzików.

Jak duże będą dopłaty? To zależy od dwóch czynników. Opłata stała wynosi bowiem 50 gr za litr napoju z dodatkiem cukru lub substancji słodzącej. Dodatkowe 10 gr trzeba zapłacić za obecność substancji aktywnej takiej jak kofeina (występuje w napojach energetycznych, ale i popularnych colach), czy tauryna. Jeśli na 100 ml napoju ilość cukru przekroczy 5 gramów wtedy doliczyć trzeba jeszcze opłatę zmienną - wynosi ona 5 groszy.

Przepisy wprowadzają też opłaty dotyczące alkoholi sprzedawanych w małych objętościach. I tak w przypadku wódki 40-procentowej jej wysokość wyniesie 1 zł dla butelki od 100 ml, 2 zł dla butelki od 200 ml i 88 groszy w przypadku wina sprzedawanego w butelce o pojemności od 250 ml.

Budżet dostanie miliardy. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę cukrową

Polska nie jest pierwszym krajem, który wprowadza podobną opłatę. W Europie uzasadnieniem jej wprowadzenia są względny zdrowotne - spożycie cukru bowiem rośnie. Ustawodawca liczy, że opłata zmusi producentów do podniesienia cen, a to zniechęci konsumentów do mniej zdrowych napojów.

Nie da się jednak ukryć, że nowe daniny mogą przynieść budżetowi państwa dodatkowo nawet 3 mld zł.

Zobacz wideo Adam Niedzielski i Zbigniew Rau dołączyli do rządu. Duda: "Kontynuacja i wielkie wyzwania"

Podatek cukrowy. Protest przedsiębiorców

Ustawie od początku sprzeciwiają się producenci i pracodawcy. Polskie Towarzystwo Gospodarcze w swoim apelu ostrzegają, że przepisy mogą przełożyć na zwolnienia pracowników. W swoim piśmie w tym tygodniu apelowali do prezydenta, by po długopis nie sięgał. Według przedstawicieli branży producentów podatek uderzy w "wyniszczoną kryzysem branżę spożywczą, odchudzi portfele obywateli".

W swoim apelu przedsiębiorcy zauważają też, że ustawa została uchwalona z naruszeniem elementarnych zasad legislacji. Te zarzuty nie są bezpodstawne. Podatek od napojów i "małpek" miał wejść w życie z dniem 1 lipca 2020. W marcu Senat odrzucił jednak projekt ustawy, ale w Sejmie nie doszło do głosowania, który sprzeciw Senatu by odrzucił. Przepisy dotyczące dopłat dopisano do innej ustawy "antycovidowej".