Jak podaje portal mambiznes.pl, wydatek nie jest mały, bo kupując najmniejszą beczkę o pojemności 50 litrów, inwestor musi się liczyć z kwotą 4 tys. zł. Z kolei za beczkę wypełnioną okowitą o pojemności 100 litrów trzeba zapłacić 8 tys. zł. Alkohol w beczce 220 litrowej to koszt 18 tys. zł. Za pierwsze dziesięć egzemplarzy kolekcjonerskich trzeba było zapłacić 36 tys. zł.
Powstały na bazie staropolskich receptur alkohol leżakuje w dębowych beczkach o pojemności 50, 100, oraz 220 litrów. Każda beczka jest opatrzona numerem seryjnym od 1 do 100. Inauguracyjna pierwsza dziesiątka jest dostępna za podwójną stawkę.
Napełnione Tenczyńską Okovitą beczki leżakują w historycznych piwnicach małopolskiego Browaru Tenczynek. Alkohol dojrzewa z upływem czasu i nabiera charakteru. Im dłużej trwa leżakowanie, tym bogatsze walory okowity. Im bogatsze walory trunku, tym większa jego wartość
- przekonują twórcy na swojej stronie internetowej.
Pierwszy rozlew Tenczyńskiej Okovity odbędzie się już w październiku. Odbiór zarezerwowanych beczek może zatem nastąpić w grudniu 2020 r. Swoją beczkę można jednak zostawić do dalszego leżakowania.
"Dłuższe leżakowanie, to więcej unikalnego charakteru – po 3 latach leżakowania Okovita staje się whisky" - mówi Janusz Palikot. Roczny koszt leżakowania to równowartość 10 proc. pierwotnej wartości.
Zakładając, że przez 10 lat oszczędzasz na swoją emeryturę inwestując w whisky – wydając rocznie 12 tysięcy złotych to po 10 latach masz ulokowane w whisky-funduszu 120 tys., a kolejne lata Twojej emerytury będą finansowane ze wzrostu wartości Twojej inwestycji sprzed 10 lat
- przekonują rzemieślnicy.
Jak pisaliśmy w Next.gazeta.pl, były polityk pieniądze z crowdfundingu przeznaczy na inwestycje związane z Browarem Tenczynek, rozwój firmy Tenczyńska Okovita oraz otwarcie taproomu. - Jesteśmy bardzo zadowoleni za tak ogromnego zainteresowania naszą zbiórką i rekordowym tempem, w którym udało się zrealizować 100 proc. jej celu. Na wszystkie oferowane akcje inwestorzy zapisali się i wpłacili środki w zaledwie 36 dni, czyli na cztery dni przed planowanym zakończeniem kampanii. Wiele osób nie zdążyło dopełnić formalności do czasu osiągnięcia kwotowego celu i w rezultacie do transakcji nie mogło już dojść - powiedział w rozmowie z "Wirtualnymi Mediami" Janusz Palikot.
Celem zbiórki jest rozwinięcie programu produkcji piw starzonych, które wytwarzane są w drewnianych beczkach. Dodatkowo były polityk chce stworzyć rzemieślniczą destylarnię alkoholi wysokoprocentowych, czego wynikiem ma być mocna, potrójnie destylowana (według receptury z XIX wieku) wódka rzemieślnicza. Aż dwa miliony z zebranej kwoty pochłonie budowa wieży destylacyjnej. Pozostałe pieniądze będą kapitałem przeznaczonym na bieżącą działalność firmy.