Kontrole siłowni w całym kraju. Za jeden mandat można stracić państwowe wsparcie

Siłownie w całym są kontrolowane przez policję i sanepid. Teoretycznie powinny być zamknięte, ale są wyjątki, które pozwalają im działać - tak mówi wiceminister zdrowia. To jednak sprzeczne z wypowiedzią rzecznika ministerstwa zdrowia.
Zobacz wideo Rząd przedstawił szczegóły logistyczne dotyczące szczepień na koronawirusa

Jak informuje rmf24.pl w całym kraju trwają kontrole policji i sanepidu w siłowniach i klubach fitness. Urzędnicy sprawdzają, które miejsca działają zgodnie z prawem, a które omijają przepisy. Kontrole mają miejsce w Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Bydgoszczy - poinformował RMF FM właściciel jednej z sieci. 

Trening w lesie - zdjęcie ilustracyjneTrener personalny: Mogę obudzić się z ręką w nocniku bez miejsca do pracy ani pracy

Podczas kontroli sprawdzana jest aktywność zarówno właścicieli, jak i klientów. Policja przypomina, że nawet jeden mandat sprawia, że przedsiębiorca traci prawo do państwowych środków pomocy. 

Siłownie mogą być otwarte po spełnieniu pewnych warunków

Przepisy pozwalają otworzyć siłownie, baseny, kluby i centra fitness dla osób, które uprawiają sport w ramach:

  • współzawodnictwa sportowego,
  • zajęć sportowych, 
  • wydarzeń sportowych.
To pojęcie zajęć sportowych jest na tyle szerokie, że w moim przekonaniu, pod pewnymi warunkami sanitarnymi, kluby fitness czy siłownie mogą funkcjonować. Przedstawiliśmy tak szerokie rozwiązania związane z wyłączeniem, że de facto działalność siłowni i klubów fitness jest możliwa w szerokim zakresie

- oceniła wiceminister Anna Krupka w programie "Raport" Polsatu. Prawnicy podobnie interpretują przepisy. Od klientów siłownie wymagają na przykład podpisania oświadczenia, że korzystają z siłowni w jednym z trzech powyższych celów. 

Siłownia (zdjęcie ilustracyjne)Rząd zamknął siłownie. Slużby nie mają gdzie ćwiczyć

W interpretacji niektórych, nawet to nie jest konieczne. Jak dla Polsatu wyjaśnia Mikołaj Małecki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, współzawodniczyć sportowo można nawet ze sobą samym, pokonując własne słabości. Wszystkie trzy wyjątki są według niego bardzo ogólne, a w przepisach nie pojawia się interpretacja współzawodnictwa. Dzięki temu prawnicy mogą interpretować ją sami. 

Z kolei rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz mówił dziennikarzom stacji, że kluby fitness czy siłownie, które korzystają z rządowej pomocy i są otwarte, będą musiały liczyć się z konsekwencjami finansowymi.