W kwietniu czeskie władze poinformowały o ustaleniach wywiadowczych, z których wynika, że agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego stali za atakiem na skład amunicji na Morawach w 2014 roku.
Władze w Pradze nakazały 18 pracownikom rosyjskiej ambasady opuszczenie Czech. W odpowiedzi Moskwa wyrzuciła 20 czeskich dyplomatów. Czechy z kolei odpowiedziały żądaniem zrównania stanu personalnego obu placówek, co oznacza konieczność wydalenia z kraju kolejnych 63 Rosjan.
"Władze rosyjskie nie mogą odpowiedzieć na to symetrycznie, gdyż w Moskwie pozostało tylko siedmiu czeskich dyplomatów i 25 pracowników administracyjno-technicznych ambasady" - zwraca uwagę dziennik "Kommiersant".
Z ustaleń gazety wynika, że Rosja - nie mając zbyt dużego pola manewru - chce zareagować na sytuację sankcjami gospodarczymi i ograniczeniem importu szeregu czerskich towarów. W 2020 r. wartość wymiany handlowej między Rosją i Czechami wyniosła ponad 5,2 mld dolarów (w tym 2,7 mld dol. to wartość importu z Czech).
"Kommiersant" podaje, że jednym z zakazanych towarów może być czeskie piwo. Wartość jego importu w 2020 r. wyniosła ponad 38 mln dol. Do Rosji trafia obecnie ok. dziesięciu marek piwa z Czech.
Niewykluczone, że ograniczenia w imporcie obejmą również m.in. części do samochodów.