Znicze będą w tym roku drogie jak nigdy. Wszystko przez surowiec droższy o 70 proc.

Palące się znicze na grobach bliskich to wyjątkowa polska tradycja. W tym roku jej zachowanie może być jednak znacznie bardziej kosztowne. Surowce niezbędne do produkcji świec znacząco bowiem podrożały.
Znicz - zdjęcie ilustracyjne
MIECZYSŁAW MICHALAK

Polacy powinni przygotować się na wzrost cen zniczy. Wszystko przez gwałtowny wzrost głównego surowca. - Ceny parafin są oparte na notowaniach giełdowych, które od początku roku do czerwca wzrosły o 69 proc. - wyjaśnia cytowany przez "Puls Biznesu" Mikołaj Szlagowski, szef działu komunikacji zewnętrznej Grupy Lotos.

Jak wyjaśnia dziennik drożej również parafina importowana. Ta z zachodu podrożała z 4,25 tys. zł do 6,95 tys. zł za tonę - wzrost o dwie trzecie. Importowana ze wschodu kosztuje już 4,6 tys. zł, a na początku roku płacić trzeba było 2,4 tys. zł za tonę. W tym wypadku wzrost sięga 90 proc. 

Zobacz wideo Jak będzie wyglądała kontrola zaszczepionych przy limitach? Rząd przygotował specjalną aplikację

Rynek zniczy w Polsce wart miliard złotych

Polski sposób obchodzenia Wszystkich Świętych jest ewenementem w Europie, a Polska jest liderem produkcji zniczy. Rynek jest wart sporo, bo aż miliard złotych. Roczna sprzedaż sięga ok. 300 mln zniczy rocznie. 

- Gdy zagraniczne koncerny handlowe wchodziły do Polski w latach 90., zupełnie nie rozumiały tego fenomenu - wyjaśniał w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Robert Krzak, prezes Forum Polskiego Handlu. Szczyt zamówień przypada na wrzesień i październik, kiedy branża generuje nawet 90 proc. obrotów. 

Wyjątkowe święto w 2020 roku. Czy to się powtórzy?

Nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądać sytuacja epidemiczna w Polsce 1 listopada. W zeszłym roku w ostatniej chwili rząd zdecydował, że cmentarze pozostaną zamknięte. 

Ministerstwo Rozwoju, którym kieruje Jarosław Gowin, ogłosiło rekompensaty dla handlującym zniczami i chryzantemami. Sprzedawcy, którzy w wyniku nagłej decyzji rządu ponieśli straty, otrzymali łączne dofinansowanie w wysokości 180 mln zł. 

Więcej o: