Po orzeczeniu TK fundusze z UE dla Polski zostaną wstrzymane? Ekspert: Bardzo prawdopodobne

- Jest bardzo prawdopodobne, że to zagrożenie doprowadzi do wstrzymania finansowania czy udzielania funduszy unijnych Polsce albo wprowadzenia przez UE jakiegoś specjalnego systemu ich wypłaty - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Artur Nowak-Far, komentując orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. - Ten organ nie ma władzy do ważnego orzekania w ten sposób bez naruszania zobowiązań międzynarodowych Polski - dodał.
Zobacz wideo Julia Przyłębska obcesowo traktuje RPO Adama Bodnara podczas rozprawy

W środę Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosił, że "Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego". Chwilę później Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy o wykonywaniu środków tymczasowych TSUE w sprawie polskiego sądownictwa są niezgodne z konstytucją.

Trybunał Sprawiedliwości Unii EuropejskiejTSUE zdecydował ws. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego

Prof. Nowak-Far: Ten "dialog" wykracza poza ramy, które można byłoby nazwać "zwyczajnymi"

Orzeczenia trybunałów skomentował w rozmowie z Gazeta.pl prof. Artur Nowak-Far ze Szkoły Głównej Handlowej, były wiceminister spraw zagranicznych. - Jest to jakaś forma, postać dyskusji, która się odbywa pomiędzy trybunałami krajowymi, powołanymi do kontroli konstytucyjności ustaw a Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jednak w tym przypadku ten "dialog" wykracza poza ramy, które można byłoby nazwać "zwyczajnymi" - powiedział. I dodał, że jest tak dlatego, iż "polski organ podważa, i to w fundamentalnym zakresie, wynikające z unijnych Traktatów kompetencje Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej". - Podważa, wychodząc od rozumowania przedstawianego przez niektórych polskich polityków sprawujących władzę, że wprowadzane przez nich zmiany w systemie wymiaru sprawiedliwości nic nie mają do prawa Unii, a za to są realizacją kompetencji państwa członkowskiego do kształtowania własnego ustroju - dodał.

Prof. Artur Nowak-Far podkreślił, że wedle tego rozumowania jest to wyłącznie sprawa Polski, w której prawo unijne, a tym samym TSUE "nie ma nic do gadania". - Właśnie dlatego polski organ powołany do kontroli zgodności ustaw z Konstytucją stwierdził, że wypowiadając się w sprawach zmian w polskim systemie sprawiedliwości TSUE wykroczył poza swoje kompetencje. Problemem jest jednak to, że ten organ nie ma władzy do ważnego orzekania w ten sposób bez naruszania zobowiązań międzynarodowych Polski, bo przecież wypowiada się o kompetencjach TSUE określonych w Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który Polska ratyfikowała, a tym samym zobowiązała się do jego stosowania - wyjaśnił.

- W odniesieniu do zmian w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości TSUE orzeka zaś wedle zupełnie innego rozumowania. Trybunał mówi tak: dla zapewnienia pełnego działania prawa unijnego w Polsce i w innych państwach członkowskich, czyli w szczególności dla zagwarantowania obywatelom możliwości spokojnego korzystania z ich praw wynikających z prawa Unii Europejskiej (np. z uprawnień konsumenckich, z uprawnień do spokojnego inwestowania oszczędności, z uprawnień do prawidłowego, sprawiedliwego rozdziału dopłat dla rolników) niezbędne jest istnienie i sprawne funkcjonowanie takich sądów, które są niezawisłe i niezależne od nacisków politycznych. Tylko wtedy bowiem zwykły człowiek może wygrać sprawę z bardzo ważnym organem państwa, albo, co jeszcze ważniejsze, z bardzo wpływowym politykiem, np. lokalnym. Jest to oczywiście także standard demokratyczny - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl prof. Artur Nowak-Far.

Stanisław PiotrowiczJest decyzja TK ws. środków tymczasowych TSUE ws. sądownictwa

"Trybunał krajowy uzurpuje sobie prawo do nieuznawania określonych orzeczeń TSUE"

Ekspert zaznaczył, że powstaje tutaj "pat, dlatego że każdy z tych organów wychodzi z innego porządku w odniesieniu do świata wartości". - Natomiast zasadniczy problem natury praktycznej jest dość prosty - mianowicie to orzeczenie oznacza, że trybunał krajowy uzurpuje sobie prawo do nieuznawania określonych orzeczeń TSUE, czyli również nieuznawania możliwości egzekucji przez obywateli tych ich uprawnień, które pochodzą z prawa unijnego. Przez to bardzo obniża się poziom gwarancji ich poszanowania wymagany przez Trybunał Sprawiedliwości UE - to po pierwsze. Po drugie, powstaje poważne zagrożenie dla korzystania przez ludzi z funduszy unijnych. Z uwagi na samo jądro orzeczenia wydanego przez organ powołanego do kontroli ustaw z konstytucją, powstaje bowiem sytuacja nie do zaakceptowania na gruncie systemu prawa UE, że taki organ nie uzna kompetencji instytucji UE, w tym TSUE, do kontrolowania prawidłowości wydawania funduszy unijnych w Polsce - podkreślił prof. Nowak-Far. Wytłumaczył, że oznacza to, iż fundusze unijne nie będą tak chronione tak, jak zagwarantowały to sobie wzajemnie inne państwa członkowskie UE, i czego oczekują także od organów UE, w tym od Trybunału Sprawiedliwości.

- Gdyby Komisja Europejska chciała Polskę np. za jakieś systemowe sprzeniewierzenie funduszy pociągnąć do odpowiedzialności przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, to ten krajowy organ kontroli zgodności ustaw z Konstytucją zawsze może pójść już wyznaczoną przez siebie drogą i powiedzieć, że nie uznaje tych kompetencji, że to jest kompetencja jakiegoś polskiego prokuratora, polskich sądów, które, jego zdaniem, są niezawisłe. Jeżeli orzekły one, że "wszystko z funduszami jest w porządku", to to musi wystarczyć. A przecież w systemie uzależnienia aparatu państwa od polityków a nie od prawa nadal nic nie musi być w porządku, co oznacza, że fundusze mogą być sprzeniewierzane - powiedział prof. Artur Nowak-Far. Zdaniem byłego wiceministra spraw zagranicznych, "jest bardzo prawdopodobne, że to zagrożenie doprowadzi do wstrzymania finansowania czy udzielania funduszy unijnych Polsce albo wprowadzenia przez UE jakiegoś specjalnego systemu ich wypłaty". - Nie zdziwiłbym się, gdyby taka właśnie była pierwsza myśl Komisji Europejskiej w kontekście tego orzeczenia. W jego wyniku bowiem po prostu znacząco obniżyły się gwarancje dotyczące stosowania prawa unijnego, w tym unijnych reguł kontroli finansowej. Prawo unijne już nie będzie tak działać na terytorium Polski, jak powinno - podkreślił.

Zbigniew ZiobroZiobro o decyzji TK: To polska konstytucja jest największym rangą prawem

"Wstrzymanie rozszerzenia Unii Europejskiej nie jest zgodne ze strategiczną polską racją stanu"

Prof. Artur Nowak-Far zaznaczył, że to bardzo poważna sprawa, która odnosi się również do kwestii globalnej, w szczególności do procesu rozszerzania Unii Europejskiej. - U nas w debacie politycznej i prawnej ten problem jest pomijany, ale ma on znaczenie geostrategiczne. Jest przecież tak, że w wielu praworządnych państwach członkowskich ludzie mają prawo myśleć, że proces rozszerzenia został jakoś źle przeprowadzony albo wręcz pomyślany, tzn. nie utrwalił w państwach przystępujących takich gwarancji praworządności i poszanowania prawa unijnego, które zawsze były i są wymagane. Orzeczenie polskiego organu powołanego do kontroli ustaw z Konstytucją może być traktowane jako argument potwierdzający tego rodzaju wnioski. To z kolei powoduje, że ani społeczeństwo tych państw, ani tym bardziej elity polityczne nie będą chciały za bardzo szybkiego rozszerzenia Unii Europejskiej na państwa, które dopiero starają się przystąpić do UE, które są w procesie przystępowania. Raczej ci ludzie będą skłonni do stwierdzenia, że rozszerzenie wymaga głębszego namysłu nad tym, co zrobić, żeby takiego czegoś nie było, np. w Albanii, Czarnogórze czy Macedonii. Spowolnienie, a tym bardziej wstrzymanie rozszerzenia Unii Europejskiej nie jest zgodne ze strategiczną polską racją stanu. Jest zaś zgodne ze strategiczną racją stanu państw, które nie prowadzą przyjaznej wobec Polski polityki - podsumował ekspert.

Więcej o: