Rząd tworzy nową jednostkę w policji. Będzie mogła hakować urządzenia Polaków

Premier Mateusz Morawiecki oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński zapowiedzieli we wtorek powstanie Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Pełną gotowość nowa komórka ma uzyskać w 2025 r. Projekt ustawy wskazuje, że funkcjonariusze zyskają uprawnienia do łamania zabezpieczeń na urządzeniach elektronicznych Polaków.
Zobacz wideo Ransomware to już prawdziwa plaga. Straty firm są liczone w miliardach dolarów [TOPtech]

We wtorek 27 lipca premier Morawiecki i minister Kamiński poinformowali, że gotowy jest już projekt ustawy dotyczący powołania Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Jak informował szef resortu spraw wewnętrznych i administracji, planem jest, aby ustawa weszła w życie z początkiem 2022 r., choć nowa jednostka w strukturach policji "pełną gotowość" miałaby osiągnąć w 2025 r.

Mariusz Kamiński, szef MSWiACentralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości powstanie w ciągu... 4 lat

Wśród ekspertów panuje raczej zgoda, że cyberprzestępczość jest coraz większym zagrożeniem i skuteczna walka z nią jest potrzebna. - Problem cyberprzestępczości narasta, a państwa muszą sobie z nim radzić - nie ma wątpliwości dr Łukasz Olejnik, niezależny badacz i konsultant ds. cyberbezpieczeństwa, twórca bloga prywatnik.pl.

Pojawiają się już pierwsze spostrzeżenia na temat projektu ustawy. Jedno z nich dotyczy zakresu uprawnień funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości dostanie uprawnienia do tworzenia, pozyskiwania i używania narzędzi do przełamywania zabezpieczeń - do hakowania. Do przyjęcia nie jest potrzebny test sprawności fizycznej ani "badanie psychologiczne"

 - wskazuje Olejnik na Twitterze.

W swojej analizie na prywatnik.pl zwraca też uwagę na obecne przepisy Kodeksu karnego, nakładające zakaz "wytwarzania, pozyskiwania, zbywania lub udostępniania urządzenia lub programów komputerowych przystosowanych do popełnienia przestępstwa". To samo dotyczy "haseł, kodów dostępu" czy innych danych umożliwiających nieuprawniony dostęp do sieci czy systemów.

W projekcie ustawy dotyczącej Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zapisano z kolei, że służby właściwie dokładnie to samo będą będą mogły legalnie robić. Będą mogły tworzyć takie programy i ich używać "w celu rozpoznawania, zapobiegania i zwalczania przestępstw", będą mogły także przełamywać "elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne" zabezpieczenia.

Zakres uprawnień już precyzuje ustawa i są one bardzo szerokie - z powodu tej negacji (kontratyp) można robić w zasadzie wszystko, co jest technicznie możliwe i dostępne. I oczywiście legalne, bo ważne jest, by takie zdolności miały dobry i sensowny nadzór prawny, także etyczny

- komentuje dla Gazeta.pl dr Olejnik. Dodaje przy tym, że zastanawia go, jak należałoby wbudować ewentualny nadzór etyczny >>chociażby w obliczu tego, że ludzie "przechowują" w swoich urządzeniach elektronicznych coraz więcej części ich życia, o ile w 2021 już nie "całości"<<.

Haker (zdjęcie ilustracyjne)Eksperci radzą, jak chronić się przed cyberprzestępcami

Czy Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości znajdzie ludzi do pracy?

Wśród ekspertów nie ma też pewności, czy Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości znajdzie aż tylu chętnych do pracy, ilu planuje. Docelowo w nowej jednostce ma pracować 1,8 tys. osób (choć początkowo 350), ich zarobki mają wynosić 10-15 tys. zł miesięcznie plus dodatki w wysokości od 70 do 130 procent przeciętnego uposażenia w policji.

Nie wiadomo, skąd policji uda się ściągnąć tylu specjalistów, szczególnie, że oferowane 10-15 tys. złotych w tej branży nie są specjalnie atrakcyjnym wynagrodzeniem

- czytamy w serwisie benchmark.pl.

Atrakcyjności zatrudnienia w CBZC nie jest też pewien dr Olejnik.

Trudno stwierdzić, jak konkurencyjnym miejscem stanie się CBZC. Czy będzie ono konkurowało z rynkiem prywatnym, czy może z innymi jednostkami państwowymi?

- komentuje nasz rozmówca. Z drugiej strony zwraca uwagę, że dla niektórych osób ważne mogą być nie tylko pieniądze, ale i "ciekawe problemy i wyzwania".

Jeśli w pracy CBZC legalnie będzie można robić rzeczy, które jednak są niekoniecznie legalne - to może być dla niektórych interesujące. Sam znam osobę, która już zakomunikowała mi, że bardzo chętnie by się zajęła pracą w CBZC. Niestety, jak ta osoba stwierdza, chodzi o niskie zarobki w kontekście jej wieku i posiadanej rodziny. Ale ludzie są różni

- uważa dr Olejnik.

Więcej o: