Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości powstanie w ciągu... czterech lat

- MSWiA przygotowało w porozumieniu z Komendą Główną Policji ustawę o powołaniu Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości - powiedział na konferencji szef resortu Mariusz Kamiński. CBZC ma rozpocząć działalność w ciągu czterech lat, zatrudniać 1,8 tys. pracowników, którzy będą zarabiali 10-15 tys. zł.
Zobacz wideo Bankowość internetowa a wakacje. Jak ułatwić sobie urlop?

Powstanie nowej służby, Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, zapowiedzieli we wtorek 27 lipca na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki oraz Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji. 

Nie ma dnia, żebyśmy nie słyszeli o jakichś atakach sterowanych z różnych miejsc na świecie, bardzo często z inspiracji rosyjskiej czy innych krajów ze Wschodu. Cyberprzestępczość to plaga XXI w. Dlatego tworzymy służbę, która będzie zajmować się tylko i wyłącznie przeciwdziałaniem cyberzagrożeniom

- powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości powstanie w ciągu czterech lat

Nowe służby mają ruszyć w 2025 roku. Łącznie w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) ma być zatrudnionych 1,8 tys. pracowników. 

Obecne siły policji były niewystarczające. Potrzebne są przełomowe działania, poważna inwestycja w cyberbezpieczeństwo. Od stycznia przyszłego roku ruszamy z naborem ludzi. Mamy już zasób, czyli około 350 funkcjonariuszy, ale to dopiero początek

- poinformował Kamiński. Pracownicy CBZC mają zarabiać 10-15 tys. zł. Jak zapowiedział szef MSWiA, oferta musi być atrakcyjna, stabilna i przyciągająca specjalistów z rynku.

To ma być pełnowartościowa służba. Będzie prowadziła nie tylko działania dochodzeniowo-śledcze, ale także bardzo zaawansowane działania operacyjne. Będzie mogła korzystać m.in. z prowokacji policyjnej, czy zakupu kontrolowanego

- mówił szef MSWiA.

Struktura w CBZC ma być analogiczna do tej znanej z Centralnego Biura Śledczego Policji. Ustawa regulująca służbę miałaby wejść w życie z początkiem przyszłego roku. Premier Morawiecki zapowiedział również powstanie specjalnego "funduszu cyberbezpieczeństwa". 

Między policją a cyberprzestępcami istnieje wyścig zbrojeń. Kto szybciej dojdzie do nowych metod, kto je opanuje, ten uzyska przewagę

- mówił szef rządu na konferencji.

Coraz więcej ataków hakerskich

Najgłośniejszym przypadkiem naruszenia cyberbezpieczeństwa w ostatnich tygodniach jest afera mailowa dot. wiadomości szefa KPRM Michała Dworczyka. Pierwsze włamanie miało mieć miejsce już we wrześniu 2020 roku, ale sprawa nabrała rozpędu na początku czerwca. W korespondencji, która trafiła na komunikator Telegram, rozprawiano m.in. o nagrodach dla urzędników KPRM. 

Problemy dotykają też firm, których działania skupiają się na sferze cyfrowej. Celem hakerów niedawno stał się bowiem CD Projekt, któremu wykradziono m.in. pliki z Cyberpunk 2077, czy dane pracowników. Hakerzy próbowali nawet szantażować polskiego wydawcę gier. 

Przede wszystkim jednak coraz częstszym celem cyberprzestępców stają się zwykli obywatele. Co i rusz kolejne firmy przestrzegają przed cyberatakami, które opierają się najczęściej na wykorzystaniu zaufania i nieuwagi. Ataki stają się coraz sprytniejsze, np. na OLX od kilku miesięcy oszuści podszywają się pod służby, i na celownik biorą osoby, które już raz zostały przez nich oszukane. 

Więcej o: