Tak wysokich cen na rynku materiałów budowlanych w Polsce nie widziano jeszcze nigdy. Jak wynika z raportu przygotowanego przez Grupę PSB, w ciągu ostatniego roku płyty OSB zdrożały o 40,1 procent, a izolacje termiczne o 17,5 procent. Droższe są również dachy i rynny (+12,8 proc.), instalacje ogrzewnicze (+10,6), narzędzia (+7,1 proc), stolarka (+7 proc.) czy wykończenia (+7,2 proc).
Wzrost cen materiałów budowlanych jest bezpośrednio powiązany z hossą na rynku surowców, takich jak żelazo, drewno i stal oraz wyrobów pochodnych, jak na przykład styropian. Tych na rynku jest obecnie zbyt mało, bo pandemia COVID-19 przestraszyła ich największych producentów.
W wyniku gwałtownego spadku światowego popytu wiosną 2020 r. producenci znacząco ograniczyli swoje moce produkcyjne, których nie byli w stanie w krótkim okresie dostosować do dynamicznie odbudowującego się popytu, napędzanego m.in. poprzez rządowe programy stymulujące największe światowe gospodarki
- tłumaczy Bartłomiej Sosna, ekspert w firmie Spectis, cytowany przez serwis Bankier.pl.
Michał Stajniak, ekspert XTB, zwraca z kolei uwagę na rekordowe wzrosty na światowym rynku stali. W USA cena kontraktowa stali walcowej wynosi już ponad 1,5 tys. dolarów za tonę, podczas gdy w ubiegłym roku chwilami oscylowała w granicach zaledwie 500 dolarów.
Drożejące materiały budowlane są, obok podnoszonych stawek przez ekipy budowlane i rosnących cen działek, główną przyczyną wzrostu kosztów budowy domu lub remontu. Z danych GUS wynika, że w pierwszym kwartale 2021 r. przeciętny ponoszony przez inwestorów koszt budowy nowego budynku mieszkalnego wzrósł o niespełna 400 zł - do 4944 zł za metr kwadratowy.
Eksperci ostrzegają, że wyższe ceny materiałów budowlanych w niedalekiej przyszłości przełożą się również na wyższe ceny mieszkań. Te już teraz biją rekordy. Z raportu Expandera oraz Rentier.io wynika, że średnio w analizowanych 17 miastach ceny mieszkań wzrosły o 9 proc rok do roku.
Kilkunastoprocentowe wzrosty odnotowano m.in. w Sosnowcu, Krakowie, Gdyni, Białymstoku, Lublinie, Szczecinie czy Radomiu. W 11 miastach ceny były rekordowo wysokie (w Białymstoku, Bydgoszczy, Gdyni, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Radomiu, Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu).