Putin o tym, co robił w latach 90. "Nieprzyjemnie jest o tym mówić, ale tak niestety było"

- Staliśmy się innym krajem. To, co zbudowano w ciągu tysiąca lat, zostało utracone - tak Władimir Putin opisuje w filmie dokumentalnym rozpad Związku Radzieckiego. Przywódca Rosji przyznał też, co robił w latach 90.
Władimir Putin
Mikhail Metzel / AP / AP

Władimir Putin w filmie dokumentalnym wyemitowanym przez telewizję Rossija 1 opisał kulisy rozpadu Związku Radzieckiego z własnej, osobistej perspektywy. W filmie pt. "Rosja. Nowa historia" dzisiejszy przywódca kraju przyznał, że w latach 90. znalazł się w kiepskiej sytuacji finansowej. 

Musiałem czasami dorabiać jako taksówkarz. Nieprzyjemnie jest o tym mówić, ale niestety tak było

- stwierdził. Wyjaśnił też, że "miał na utrzymaniu dwójkę małych dzieci". 

Putin rozpad Związku Radzieckiego nazwa historycznym. - Staliśmy się innym krajem. To, co zbudowano w ciągu tysiąca lat, zostało utracone - dodał. 

Władimir Putin. Od szpiega do producenta

Dzisiejszy prezydent Rosji "karierę" zaczynał jako oficer KGB. W latach 90. pracował w wywiadzie zagranicznym na terenie Republiki Federalnej Niemiec. W roku 1990 został zastępcą przewodniczącego leningradzkiej rady miejskiej Anatolija Sobczaka. W 1996 roku Putin wyjechał do Moskwy, trafił do administracji Borysa Jelcyna, ówczesnego prezydenta. To on wskazał go na premiera w roku 1999. 

W 2000 roku Putin zwyciężył w wyborach prezydenckich, po drugiej kadencji "oddał" stanowisko Dmitrijowi Miedwiediewowi, a na stanowisko powrócił w roku 2012 i 2018. 

Putin wiązany z kryzysem na granicy 

W ostatnim czasie rosyjski przywódca przywoływany jest zarówno w kontekście kryzysu na granicy Polski z Białorusią jak i sytuacją na Ukrainie. Komentatorzy zarzucają bowiem rosyjskiemu przywódcy, że inspiruje on białoruski reżim do eskalacji napięcia związanego z migrantami.

Według doniesień amerykańskiego wywiadu Rosja ma też gromadzić zwiększone siły wojskowe przy granicy z Ukrainą. Służby ostrzegają, że mogą być to przygotowania do ponownej inwazji. Ewentualność nowego konfliktu była tematem rozmowy Władimira Putina i Joe Bidena, prezydenta USA. Prezydent Biden, podczas bezpiecznej rozmowy, wyraził głębokie zaniepokojenie Stanów Zjednoczonych i europejskich sojuszników dotyczące eskalacji rosyjskich sił otaczających Ukrainy i jasno przekazał, że USA i ich sojusznicy odpowiedzą silnymi gospodarczymi i innymi środkami w przypadku militarnej eskalacji" - napisano w komunikacie wydanym po spotkaniu liderów państw.

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: