Z Madrytu do Moskwy... przez Afrykę. Tak leciał samolot z rosyjskimi dyplomatami z Hiszpanii

Rosyjscy dyplomaci są coraz częściej wydalani z krajów Europy. Powrót do Moskwy nie jest jednak łatwy, czego dowodzi trasa jednej z maszyn prześledzona przez serwis Flightradar24. Dla Rosjan dystans 3500 km dzielący stolicę Rosji i Hiszpanii wzrósł do 15 tys. km.

Czy sankcje nałożone na Rosję działają? Trasa tylko jednego samolotu z rosyjskimi dyplomatami wyrzuconymi przez władze Hiszpanii dowodzi, że restrykcje są dla Rosjan realnym utrudnieniem. 

Z Madrytu do Moskwy przez Afrykę. Tak latają rosyjskie samoloty

Maszyna, która miała do pokonania dystans ok. 3,5 tys. km (w obie strony 7 tys. km) - tyle dzieli Madryt i Moskwę - musiała ostatecznie pokonać trasę ponad cztery razy dłuższą. Jak wynika z analiz serwisu flightradar24.com, podróż moskiewskich urzędników wymagała pokonania 15 tys. km. Samolot najpierw musiał dolecieć bowiem z Moskwy do Madrytu. W tym celu ominął całą Europę - poleciał nad Norwegią i Wielką Brytanią nadrabiając drugie tyle. Ten etap trasy wymagał pokonania 7000 km.

Kolejny wymagał lotu do Aten. Ale i w tym wypadku piloci musieli nadłożyć drogi, podróżując nad Afryką. Tym sposobem, zamiast pokonać trasę wynoszącą 2400 km, zmuszeni byli lecieć aż 3700 km. 

Ostatni etap podróży również wymagał zmiany standardowej trasy. Zamiast przelotu nad Ukrainą maszyna musiała wybrać znacznie odleglejszą trasę i przelecieć nad Morzem Kaspijskim. W ten sposób dystans 2200 km wydłużył się do 4300 km. Łączna długość trasy wyniosła 15 tys. km, czyli grubo ponad jedną czwartą obwodu Ziemi. 

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Zobacz wideo Płk Piotr Lewandowski był gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl (19.04)

Europa wydala rosyjskich dyplomatów

Po napaści Rosji na Ukrainę decyzję o wydaleniu rosyjskich dyplomatów podjęły kraje wielu europejskich państw. Między innymi Danii, Hiszpanii, Szwecji Włoch, Niemiec czy Francji. Tymczasem mer Kijowa Witalij Kliczko zaapelował do europejskich polityków, aby zerwali wszelkie kontakty handlowe z Rosją. Jak mówi, przekazywane Rosji pieniądze są "skąpane we krwi".

Jose Manuel Albares, szef hiszpańskiego resortu spraw zagranicznych, na początku kwietnia informował o wydaleniu, "około 25 rosyjskich dyplomatów". Kolejne 27 nazwisk miało trafić na indeks osób objętych nakazem opuszczenia kraju w połowie miesiąca. Była to bezpośrednia reakcja na "brutalne walki w Buczy i Mariupolu". Rosjanie zostali też uznani za "zagrożenie interesów i bezpieczeństwa Hiszpanii".

Więcej o: