Kilka tygodni temu Władimir Putin wydał dekret, zgodnie z którym tzw. państwa nieprzyjazne Federacji Rosyjskiej od 1 kwietnia br. za rosyjski gaz mają płacić w rublach. Rosja grozi, że w przeciwnym razie przerwie dostawy surowca. Na liście znajdują się m.in. wszystkie kraje Unii Europejskiej, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Norwegia, Szwajcaria, Japonia i Korea Południowa. To odwet Putina za sankcje nałożone na Rosję po jej inwazji na Ukrainę.
Większość państw UE, w tym Polska, nie zgodziła się na ten warunek, ale - jak zwrócił uwagę serwis biznesalert.pl, Komisja Europejska zaproponowała Rosji pewien kompromis. W dekrecie nie ma bowiem sprzeciwu wobec płatności w dolarach lub euro dokonywanym na subkonto Gazprombanku, który wymieniałby waluty na ruble.
W piątek 23 kwietnia upłynął czas na uregulowanie płatności w rosyjskiej walucie. KE opublikowała tego dnia pismo, w którym przekonuje, że "obowiązujące sankcje nie wykluczają kontaktu z Gazpromem ani Gazprombankiem poza zakazami refinansowania" wyszczególnionymi w dokumencie. "Podobnie nie zakazują otwierania konta w Gazprombanku. Takie zaangażowanie nie powinno jednak naruszać innych restrykcji wprowadzonych regulacją 833/2014 ani 269/2014 Rady Europejskiej" - czytamy.
"Unijne firmy mogłyby zwrócić się do rosyjskich kontrahentów o wypełnienie zobowiązań kontraktowych w taki sam sposób, jak przed przyjęciem dekretu, tzn. poprzez zdeponowanie należnej kwoty w euro lub dolarach" - dodano i podkreślono w nim, że "procedura odstępstw wymogów dekretu nie jest jeszcze jasna".
Premier Mateusz Morawiecki pytany w piątek o to, jaką decyzję podejmie Polska, odparł, że rząd czeka "na interpretację KE, która ma określić, czy taka płatność będzie łamała sankcje, czy nie". - My trzymamy się linii, która jest wypracowana w KE. I tylko wtedy możemy podjąć decyzję o tym, czy płacić w rublach, czy nie - podkreślił premier.
- Jeżeli zostanie to uznane przez Komisję Europejską za element niełamiący pakietu sankcyjnego, to wtedy wszystkie państwa będą podejmowały decyzje samodzielnie. Jeżeli zaś będzie odwrotnie to [...] my, będący w awangardzie tych wszystkich, którzy domagają się jak najmocniejszych sankcji, będziemy również trzymać się zapisów proponowanych przez Komisję Europejską - powiedział Morawiecki.
W piątek szef rządu spotkał się ze swoim słowackim odpowiednikiem Eduardem Hegerem. Po rozmowach Morawiecki podkreślał, że Rosja używa instrumentów ekonomicznych i surowcowych, by zdestabilizować Europę. Polski premier pochwalił postawę Słowacji, która - jak mówił - mimo dużego uzależnienia energetycznego od Rosji, chce to zmienić.
- Rozmawialiśmy bardzo konkretnie o tym, jak wraz z otwarciem interkonektora gazowego między Polską a Słowacją, pomóc Słowacji uniezależnić się także od rosyjskiego gazu. Na tym polega prawdziwa solidarność. Zrobimy to. Obiecałem panu premierowi tego typu wsparcie - zapewnił Mateusz Morawiecki.
- Obecnie kończy się budowa połączenia gazowego między Polską i Słowacją. W tym roku to połączenie powinno być już uruchomione, oczekujemy, że już w lipcu dojdzie do uruchomienia testowego. Będę szczęśliwy, jeśli wspólnie z panem premierem będziemy mogli w tym uczestniczyć - dodał Eduard Heger.
W tym roku kończy się kontrakt jamalski i jeszcze przed rosyjską agresją na Ukrainę, Polska zdecydowała o nieprzedłużeniu tej umowy. Interkonektor Polska-Słowacja będzie miał długość 164 kilometrów. Będzie nim można przesłać do 4,7 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie w stronę Słowacji lub do 5,7 miliarda metrów sześciennych w stronę Polski.
***
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>