WHO: "Nie ma dowodów na mutację wirusa małpiej ospy". Naukowcy nie wiedzą skąd biorą się przypadki

Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała w poniedziałek, że na ten moment nie ma dowodów na to, że wirus małpiej ospy uległ mutacją. Rosamund Lewis, szef sekretariatu ds. ospy tłumaczył, że ten wirus nie ma tendencji do zmieniania się.
Na zdjęciu z 1997 przedstawiono prawą rękę i tułów pacjenta, którego skóra wykazała liczne zmiany chorobowe spowodowane aktywnym przypadkiem małpiej ospy.
Fot. AP/AP

W Europie, Stanach Zjednoczonych i Australii wykryto do tej ponad 100 przypadków małpiej ospy. Najwięcej, bo 20, w Wielkiej Brytanii - podała w sobotę Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Małpia ospa nie rozprzestrzenia się łatwo między ludźmi, dlatego lekarze są zaskoczeni nagłym wzrostem zachorowań i równoczesnym pojawieniem się przypadków na różnych kontynentach. Wirus przenosi się z człowieka na człowieka tylko przez bliski kontakt fizyczny - w tym seksualny.

Zobacz wideo Choroby zakaźne u dzieci - jak je rozpoznać?

Więcej o objawach małpiej ospy przeczytasz w poniższym artykule: 

Małpia ospa. WHO zapewnia, że wirus nie mutuje 

Jak donosi Reuters reprezentanci WHO na specjalnym briefingu wyjaśniali, że "mutacje są zwykle rzadkie w przypadku tego wirusa, chociaż sekwencjonowanie genomu przypadków pomoże w zrozumieniu obecnej epidemii." 

Maria van Kerkhove, kierownik WHO ds. chorób pojawiających się i odzwierzęcych oraz kierownik techniczny programu COVID-19, potwierdził ponad 100 przypadków ospy małpiej w Europie i Ameryce Północnej. Van Kerkhove uspokajał, że to nic poważanego i, że "jest to sytuacja, którą można opanować". 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Małpia ospa. WHO wciąż nie wie, skąd biorą się nowe przypadki 

Ogniska, które pojawiły się dotychczas, WHO nazywa "nietypowymi", ponieważ zlokalizowano je w krajach, gdzie ten wirus nie występuje regularnie. Na razie naukowcy nie wiedzą, skąd biorą się te przypadki i czy coś się zmienia, ale "starają się zrozumieć".  

Więcej informacji z Polski i ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: